A+ A A-
  • Kategoria: Wywiady
  • Odsłony: 845

Z kapitanem marynarki Piotrem Mazurkiem, dowódca ORP „Lublin” rozmawia Tomasz Gos.

Kapitan marynarki Piotr Mazurek. / Zdjęcie: Tomasz Gos
Artykuł zamieszczony dzięki
uprzejmości czasopisma Bandera

Co świadczy na korzyść transportu morskiego?

Morski środek transportu jest nie do przecenienia przede wszystkim dlatego, że jest dużo tańszy w porównaniu z transportem lotniczym lub kolejowym. Jego wadą może być to, że jest on bardziej rozciągnięty w czasie. Ale jest to tak naprawdę tylko kwestia planistyczna.

Poza tym transportując sprzęt wojskowy drogą morską nie potrzebujemy zgody żadnych organów państwowych innych krajów poza docelowym. Wody w większości są międzynarodowe lub objęte prawem swobodnego przepływu. Gdybyśmy chcieli ten sam sprzęt transportować drogą lądową lub powietrzną musielibyśmy uzyskać zgody odpowiednich organów państwowych wszystkich krajów, przez których terytorium przechodziłby ten transport.

A co z bezpieczeństwem transportowanego sprzętu?

Żołnierze, którzy przewożą pojazdy koleją sami muszą zadbać o to, by były one odpowiednio rozmieszczone i zamocowane na platformach kolejowych. W przypadku transportu naszymi okrętami to my odpowiadamy za rozmieszczenie, zamocowanie i bezpieczne dostarczenie go do portu docelowego.

Ale załadunek sprzętu to chyba bardzo rutynowa praca...

Każdy załadunek jest inny. Nie możemy tutaj kierować się rutyną. Dotyczy to nawet sprzętu, który przewoziliśmy już kilka razy.

Ile sprzętu jednorazowo może zabrać ORP „Lublin”?

Każde z 9 stanowisk na jednostce jest tak zaprojektowane, że jego wytrzymałość pozwala na obciążenie do 45 ton. Oznacza to, że w ładowni głównej może być jednorazowo około 400 ton sprzętu.

Oprócz sprzętu macie na pokładzie również ludzi. Niektórzy z nich płyną czasami pierwszy raz okrętem. Jak to znoszą?

Różnie. Niektórzy żołnierze, którzy nie są związani na co dzień z morzem, mają trochę naiwne podejście do kilkudniowego rejsu. Myślą, że temu sprostają bo mają doświadczenie na przykład z żaglówek czy z krótkich podróży promem i wydaje im się, że to może im dać obraz tego co będzie się działo podczas kilkudniowej podróży.

Wykonujecie również zadania w ramach Okrętowej Grupy Zadaniowej?

Wykonując zadania w OGZ ćwiczymy przede wszystkim transport pojazdów gąsienicowych.

Czym różni się taki transport od transportu pojazdów kołowych?

Załadunek i rozładunek nie odbywa się w porcie lecz na nieuzbrojonym brzegu. Przede wszystkim chodzi tutaj o plaże. Dodatkowo w czasie ćwiczeń w ramach OGZ wykonujemy też zadania minowe. Współpracujemy również z trałowcami, pokonując na przykład zagrody minowe.

Jak blisko brzegu może podpłynąć okręt transportowo-minowy typu „Lublin”?

Istotna jest nie tyle odległość do brzegu co głębokość pod rampą. W przypadku gdy transportujemy pojazdy niepływające ta głębokość musi wynosić do 1,4 metra, a w przypadku pojazdów pływających do 1,8 metra. Suchą nogą niestety nie da się zejść z okrętu na plażę, ale desantowany żołnierz może bezpiecznie opuścić okręt i z morza wejść na plażę.

Pochodzi Pan z Lublina i jednocześnie dowodzi Pan okrętem o nazwie Pana rodzinnego miasta…

To dla mnie bardzo ważne pod względem emocjonalnym. Moje losy potoczyły się w taki sposób, że opuszczając miasto Lublin i tak trafiłem na „Lublin”. Traktuję to jako zobowiązanie, aby jak najlepiej reprezentować moje rodzinne miasto, a tym samym okręt, który nosi jego imię. Jest to także przykład, że Marynarkę Wojenną tworzą ludzie z całej Polski, z różnych regionów i miejscowości, bez względu na odległość, która dzieli ich od Bałtyku. Liczy się przecież „morska” mentalność i zamiłowanie do morza.

 Tomasz Gos
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Kapitan marynarki Piotr MAZUREK urodził się w Lublinie. W 2003 roku ukończył Akademie Marynarki Wojennej w Gdyni. Po mianowaniu na pierwszy stopień oficerski został dowódca działu okrętowego artylerii i broni podwodnej, a następnie zastępca dowódcy okrętu i oficerem flagowym nawigacji w składzie 2 dywizjonu Okrętów Transportowo – Minowych w Świnoujściu. Od 2009 roku do chwili obecnej jest dowódca ORP „Lublin”.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież