A+ A A-
  • Kategoria: Wiadomości
  • Odsłony: 75

Argentyńskie władze przyznały, że poszukiwany od pięciu dni okręt podwodny ARA San Juan w ostatnim nawiązanym połączeniu zgłosił awarię. Komunikat o problemie z bateriami nadał po wynurzeniu w ubiegłą środę.

Poszukiwania zaginionego argentyńskiego okrętu podwodnego ARA San Juan / Źródło: Mapy Google
Poszukiwania zaginionego argentyńskiego okrętu podwodnego ARA San Juan / Źródło: Mapy Google

Od tego czasu trwają poszukiwania jednostki z 44 marynarzami na pokładzie. Wcześniej argentyńskie wojsko zdementowało informację, jakoby sygnały nadane w sobotę drogą satelitarną pochodziły z poszukiwanego okrętu. Argentyńska marynarka wojenna poinformowała w poniedziałek, że ostatni komunikat z ARA San Juan został nadany w zeszłą środę rano przez dowódcę okrętu podwodnego. Jednostka miała wynurzyć i poinformować, że ma problemy z bateriami.

- Okręt wynurzył się i zgłosił awarię - powiedział Gabriel Galeazzi z argentyńskiej marynarki. Dodał, że dowództwo nakazało skrócić jednostce patrol i udać się do portu. Potem z okrętem skontaktowano się ponownie. - Mieliśmy rozmowę z dowódcą, w której on zgłosił, że kieruje się do Mar del Plata - wyjaśnił Galeazzi.

Dodał, że dowódca potwierdził, iż obrał odpowiedni kurs i wyznaczył najkrótszą drogę do portu. Galeazzi wyjaśnił jednak, że takie usterki nie należą do rzadkości i zdarza się, że dochodzi do awarii "czujników lub generatorów". - Okręt podwodny to pływające miasto. To normalne - oświadczył. Dowódca przyznał zarazem, że taka usterka może mieć wpływ na nawigację, dlatego wojsko "bada wszelkie możliwości".

Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież