A+ A A-
  • Kategoria: U-booty
  • Odsłony: 5440

Zapomniane zwycięstwa

  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_1
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_2
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_3
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_4
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_5
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_6
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_7
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_8
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_9
  • U-Booty vs. lotniskowce eskortowe 1941-45_10

Do dwóch kapitanów U-Bootów los uśmiechnął się półgębkiem i okrutnie. Hans-Jürgen Sthamer i hrabia Hartmut von Matuschka odnieśli podobne sukcesy - duże jak na końcowy okres wojny - a przecież nigdy nie zostali za nie uhonorowani. Mało tego - ich okręty nie powróciły z patrolu, a dowódcy zginęli wraz ze swymi załogami.

W sierpniu 1944 na wodach Dalekiej Północy panował ruch. Ze Szkocji ku radzieckim portom podążał konwój JW59. Na jego spotkanie wypłynęły U-Booty z norweskich portów. W tym samym czasie rozpoczęła się kolejna operacja lotnictwa pokładowego przeciwko bazującemu w Norwegii Tirpitzowi. Uczestniczyło w niej aż pięć lotniskowców - duże Formidable, Indefatigable i Furious oraz eskortowe Trumpeter i Nabob. Te dwa ostatnie tworzyły odrębny, mniejszy zespół eskortowany przez krążownik Kent, parę niszczycieli i grupę fregat. Sam Nabob był okrętem obsadzonym przez kanadyjską załogę i nie cieszył się wśród niej najlepszą opinią. Z powodu stale prześladujących go wypadków - wśród których szczególnie haniebnym było wejście na mieliznę w cieśninie Georgia na północny-zachód od Vancouver - był uważany za jednostkę raczej pechową.

22 sierpnia przeprowadzono pierwszy (nawiasem mówiąc bezskuteczny - co zwalono na karb panującej mgły, jakby zapomniawszy ostrą reakcję niemieckich pelotek i myśliwców) nalot na Tirpitza. W każdym razie dowodzący admirał Moore nie zarządził odwrotu, lecz zdecydował się kontynuować ataki, czekając choćby i kilka dni na poprawę pogody.

Okazało się to nie najlepszym raczej pomysłem, jako że tymczasem pozycję brytyjskiej eskadry osiągnął jeden ze wysłanych na przechwycenie konwoju JW-59 okrętów podwodnych. W pobliżu zespołu lotniskowców eskortowych znalazł się U-354 pod dowództwem Hansa-Jürgena Sthamera.

Nie wykryty przez eskortę - naoczny świadek wspomina, że tego dnia warunki wodne dla pracy sonarów były wręcz tragiczne - Sthamer zdołał podkraść się do najsmakowitszych kąsków. Prawdopodobnie odpalił kilka torped FAT (o torze pętlowym) i jedną T-5 (akustyczną), po czym zgodnie ze standardową procedurą zanurzył głęboko swój okręt. Trudno orzec z całkowitą pewnością, czy jako pierwsza dobiegła celu któraś z FAT czy T-5. Tak czy inaczej, pechowy Nabob potwierdził swą reputację i zainkasował potężny cios w prawą burtę na wysokości tylnej maszynowni. Okręt nabrał przegłębienia na rufę, której zanurzenie szybko wzrosło o trzy metry. Szczęściem grupy awaryjne stanęły na wysokości zadania i zdołały opanować przecieki. Okręt zachował zdolność do poruszania się, aczkolwiek z minimalną prędkością.

Tymczasem eskorta lotniskowców również przeżywała ciężkie chwile. Okręt flagowy zespołu fregat, HMS Bickerton, został trafiony przez którąś z pozostałych torped Sthamera, wskutek jej wybuchu utracił rufę i został całkowicie unieruchomiony. Poszukiwania U-Boota nie przyniosły rezultatu. Szczęściem dla Brytyjczyków Sthamer nie kontynuował polowania, a zajęty był raczej wydostaniem się poza zasięg wykrywania eskorty - co mu się całkowicie udało.

Naprawy na uszkodzonym lotniskowcu postępowały wolno, lecz stale. Maksymalna, osiągalna dlań prędkość wzrosła początkowo do czterech i pół węzła, później do sześciu, w końcu do dziesięciu węzłów. Postanowiono zatopić leżącego wciąż martwo na wodzie Bickertona i skupić się na ratowaniu lotniskowca. Jeden z niszczycieli dobił więc torpedą ciężko ranną fregatę. Zaś Nabob, po przebyciu niemal 1000 mil, zdołał dowlec się o własnych siłach do Scapa Flow.

Jednak do Rosyth, gdzie miał stanąć w suchym doku, trafił już na holu. A tam, po szczegółowych oględzinach uszkodzeń, uznano remont za nieopłacalny. Lotniskowiec został skreślony z listy floty. Nabob, ocalony z takim poświęceniem, znów okazał się pechowcem...

Podobnie jak jego pogromca. U-354 wraz z całą załogą został zatopiony przez eskortę owego konwoju JW59, który na nieszczęście dla siebie wytropił i zaatakował. Jego zniszczenie przyznano niszczycielowi Keppel, kanonierkom Mermaid i Peacock oraz fregacie Loch Dunvegan.

Kilka miesięcy przed zakończeniem wojny niemal identyczny co Naboba los spotkał inny brytyjski lotniskowiec eskortowy, HMS Thane. Oto bardzo skuteczny niemiecki podwodniak ostatniej fazy Bitwy o Atlantyk, hrabia Hartmut von Matuschka na U-482, przedarł się przez Kanał Północny. 15 stycznia 1945 (wspomnijmy, że wg innych źródeł było to 16 grudnia 1944), w samym wejściu do Firth of Clyde storpedował dwie jednostki: norweski zbiornikowiec Spinanger oraz właśnie Thane. Jak wspomniano, historia Naboba powtórzyła się niemal jota w jotę: uszkodzony okręt zaholowano do Clyde, gdzie orzeczono o nieopłacalności jego naprawy. Wojna kończyła się, Bitwę o Atlantyk wygrano, a bohaterowie mogli odejść...

W tym czasie von Matuschka wraz ze swoim okrętem spoczywał już na dnie. Kanonierki Starling, Peacock, Hart i Amethyst oraz fregata Loch Craggie szybko pomściły storpedowanie Thane i Spinangera, topiąc U-482 wraz z całą załogą niedaleko miejsca jego zwycięstwa.

Do końca wojny Niemcy nie dowiedzieli się o zwycięstwach Sthamera i Matushki.

Samoloty z lotniskowców eskortowych zatopiły lub przyczyniły się do zatopienia ponad 40 U-Bootów.

* * *

Bibliografia
Clay Blair, "Hitlera wojna U-Bootów" t.I-II, Warszawa 1998-1999
Karl "Dönitz, 10 lat i 20 dni", Gdańsk 1997
Donald Macintyre, "Pogromca U-Bootów", Gdańsk 1977
Andrzej Perepeczko, "Burza nad Atlantykiem" t.I-IV, Warszawa 1999-2002
Barrie Pitt i red., "Bitwa o Atlantyk", Warszawa 1998
Antony Preston, "Aircraft Carriers", London 1979 (repr.1991)
V. E. Tarrant, "Ostatni rok Kriegsmarine", Warszawa 2001
Herbert A. Werner, "Żelazne trumny", Gdańsk 2002
Richard Woodman, "Konwoje arktyczne 1941-1945", Warszawa 2002
Krzysztof Zalewski, "Lotniskowce II wojny światowej", cz.II, Warszawa 1994
oraz materiały z Internetu

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież