A+ A A-
  • Kategoria: Typy OP
  • Odsłony: 4825

Choć nie osiągały takich sukcesów eksportowych jak projekty niemieckie, okręty podwodne rodem z holenderskich stoczni zawsze plasowały się w czołówce światowej zarówno przez wzgląd na nowoczesne rozwiązania technologiczne, jak również możliwości bojowe. Niejednokrotnie holenderscy inżynierowie stosowali w ich konstrukcji pionierskie rozwiązania poprawiające ich parametry bojowe i eksploatacyjne. Kiedy w roku 1975 rząd Holandii podjął decyzję o budowie serii okrętów podwodnych nowej generacji, w służbie w Koninklijke Marine (Holenderska Królewska Marynarka Wojenna) pozostawały cztery jednostki typu Dolfijn/Potvis oraz dwie typu Zwaardvis.

Ciekawe ujęcie. Walrus ze śmigłowcem „Sea Lynx” – 14.05.1999 roku. / Zdjęcie: Leo van Ginderen

Krótka historia

Artykuł zamieszczony dzięki
uprzejmości czasopisma
Okręty Wojenne

Pierwsza czwórka, to okręty klasyczne, w prostej linii wywodzące się z typu XXI. Choć zastosowano niezwykłą konstrukcję o trzech kadłubach sztywnych (dwa dolne o mniejszej średnicy mieściły urządzenia napędowe, baterie itp., górny zaś pomieszczenia obsługowe, bojowe, załogowe i magazyny uzbrojenia), to były to wciąż typowe „cygara” z napędem dwu wałowym, dziobowymi i rufowymi wyrzutniami torped oraz elektroniką bojową typową dla lat sześćdziesiątych. Dolfijny, które weszły do linii w tym okresie, były już przestarzałe technologicznie i biorąc pod uwagę realny czas wprowadzenia do służby ich zmienników (wydłużony planowanym ograniczeniem finansowania), prace projektowe powinny rozpocząć się natychmiast. Aby zaoszczędzić na czasie (i funduszach rzecz jasna!) jako bazę projektową przyjęto jednostki wprowadzonego do służby w początku lat siedemdziesiątych typu Zwaardvis. Ta dwójka, stanowiła z kolei poważny skok jakościowy w stosunku do „podwodnych trimaranów”. Ich awangardowa konstrukcja była efektem bliskiej kooperacji Departamentu Materiałowego Koninklijke Marine, biura projektowego stoczni Rotterdamse Droogdok Maatschappij z Rotterdamu, instytutu Nederlandse Vereenig de Scheepsbouw Bureaux oraz innych instytucji związanych z przemysłem stoczniowym. Prace studyjne postępowały w szybkim tempie i w grudniu 1965 roku złożono zamówienie na prototyp serii. Budowę rozpoczęto w połowie roku 1967, a flota odebrała Zwaardvisa 18 lipca 1972 r. Okręt otrzymał nowoczesny, kroplowy kształt kadłuba typu Albacore, wypierający pod wodą 2600 ton, pojedynczy wał napędowy z usterzeniem rufowym w formie krzyżowej oraz oczywiście nowoczesny zestaw środków wykrywania, przeciwdziałania i przetwarzania informacji taktycznych. Dziobowe stery zanurzenia zainstalowano na obudowie kiosku. W zamyśle twórców, Zwaardvis miał nie tylko zasilić Koninklijke Marine, ale również stać się eksportowym asem holenderskiego przemysłu. Zainteresowanie ofertą wykazała „zbuntowana prowincja” Chin – Republika Tajwanu, która zamówiła dwie jednostki w nieco zmodernizowanej wersji z opcją na budowę kolejnych czterech okrętów. Skuteczne „zabiegi” dyplomatyczne Pekinu doprowadziły jednak do veta rządu holenderskiego na finalizację porozumienia. Ostatecznie pod tajwańską banderę trafiły tylko dwa okręty: Hai Lung (w 1987 r.) i Hai Hu (w 1988 r.), znane jako typ Sea Dragon. Nie zmienia to w żaden sposób faktu, iż konstrukcja była udana i wykorzystanie jej w charakterze podstawy do dalszego rozwoju było ze wszech miar uzasadnione.

Nowa generacja

Prace projektowe ruszyły w połowie 1975 roku. Z oryginału zaadoptowano ogólny rozkład pomieszczeń wewnętrznych, formę kadłuba lekkiego oraz część systemów okrętowych. Wymagania taktyczno-techniczne postawione przez marynarkę, określały zakres zmian w stosunku do protoplastów.
Wśród nich najważniejsze to:

– zwiększenie maksymalnej głębokości zanurzania,
– redukcja liczebności załogi,
– instalacja nowoczesnych systemów bojowych,

Postulat zwiększenia głębokości zanurzania osiągnięto za pomocą kilku zabiegów technicznych. Przede wszystkim zastosowano nowy typ stali o podwyższonej wytrzymałości typu Marel produkcji francuskiej. Oprócz tego możliwie maksymalnej redukcji uległa liczba systemów okrętowych, których elementy umieszczono na zewnątrz kadłuba sztywnego, narażonych na działanie ciśnienia hydrostatycznego słupa wody na dużych głębokościach. Zmieniona została też konstrukcja zaworów wydechowych (które stały się przyczyną problemów, o czym później), układu balastowego, zainstalowano wyrzutnie torped, pozwalające na strzelanie pocisków w całym zakresie głębokości operacyjnych. Znaczącą redukcję załogi Walrusa (o ponad 10 osób) uzyskano dzięki zastosowaniu automatyki obsługującej urządzenia napędowe i sterowe. Niebagatelne znaczenie miała też instalacja zintegrowanego systemu kierowania walką. Innymi nowościami rzucającymi się w oczy przy porównywaniu Zwaardvisa i Walrusa, było wygładzenie górnej powierzchni kadłuba lekkiego: zniknął „próg” występujący w połowie długości obudowy kiosku. Zastąpiono go płynnym podwyższeniem grzbietu kadłuba, który pomimo kroplowej sylwetki posiada wciąż wyraźne spłaszczenie pokładu. Zmianie uległa też obudowa kiosku, nowa jest dłuższy i nieco wyższa. Najbardziej jednak widoczną na pierwszy rzut oka różnicą jest zastosowanie „szwedzkiego” usterzenia rufowego w formie litery „X”.

Prototyp został zamówiony 16 czerwca 1979 r. w stoczni Rotterdamse Droogdok Maatschappij z Rotterdamu. Prace nad drugą z zamówionych jednostek (Zeeleeuw) rozpoczęto 17 grudnia tego roku. Drugą parę zamówiono dopiero w sierpniu 1985 r. Koszt budowy całej serii miał wynieść ok. 212 500 000 guldenów. Niestety od samego początku proces budowy jednostek napiętnowany był całą serią przykrych niespodzianek, których oczywistym skutkiem było znaczące wydłużenie prac oraz ponad dwukrotne przekroczenie planowanego budżetu. Budowę pierwszej pary wstrzymano już w 1981 roku. Przyczyną była konieczność wydłużenia kadłuba celem pomieszczenia nowego typu generatorów dieslowskich. Walrusa wodowano 28 października 1985 r. 14 sierpnia następnego roku na wyposażanym okręcie wybucha pożar. Po pięciu (!) godzinach walki z żywiołem, okazuje się że całkowitemu zniszczeniu uległo okablowanie, instalacja elektryczna, urządzenia elektroniczne itp. Straty zostały oszacowane na okoΠo 225 mln guldenów. Aby zminimalizować opóźnienie, na Walrusie zainstalowano wyposażenie zamówione dla kolejnych jednostek (Dolfijna i Bruinvisa), co z kolei spowodowało opóźnienia również w ich przypadku! Wypadek sprawił, że Zeeleeuw faktycznie został prototypem serii. Powtórne wodowanie Walrusa odbyło się 13 września 1989 r.

Formalne przyjęcie pierwszej jednostki do służby (Zeeleeuw) miało miejsce 25 kwietnia 1990 r., po prawie 9 latach od położenia stępki!

Komentarze

0ajax19762016-01-07 15:38#1
W zeszłym roku byłem na Bruinvis w zanurzeniu -8 przed nim cumowal Walrus Dolfijn stoi iesz ze w suchym doku a Zeeleeuw pod koniec roku został spuszczony na wodę ale jak i Dolfijn jeszcze są w remoncie Marine dagen są poprostu cool można wejść prawie na każdy statek
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież