A+ A A-
  • Kategoria: Typy OP
  • Odsłony: 6290

Pojawienie się w 1955 r. radzieckiego okrętu podwodnego B-67 z rakietami balistycznymi na pokładzie zapoczątkowało nowy etap wyścigu zbrojeń na morzu. Wciągu niespełna siedmiu lat ZSRR wprowadził do linii 37 okrętów podwodnych z tym uzbrojeniem1.

Amerykanie początkowo większą wagę przywiązywali do prób z pociskami-samolotami niż do rakiet balistycznych bazujących na okrętach podwodnych. Kiedy jednak pojęli zalety tego ostatniego rozwiązania, w szybkim tempie zrealizowali program „Polaris”2. Zaowocował on wprowadzeniem do służby w latach 1959-63 pierwszych dwóch serii OPARB. łącznie tylko 10 jednostek wobec 37 radzieckich, ale za to na ich pokładach znajdowało się 160 rakiet wobec 105 na okrętach przeciwnika.
Prototyp serii K-137 Leniniec w trakcie prób odbiorczych na Morzu BiaΠym, grudzieƒ 1967 r. / Zdjęcie: zbiory Siergiej Bałakin
Artykuł zamieszczony dzięki
uprzejmości czasopisma
Okręty Wojenne

W roku 1963 w USA rozpoczęto budowę 31-okrętowej serii typu Lafayette, ukończonej w 1967. W krótkim stosunkowo czasie Amerykanie uzyskali znaczną przewagę nad swoim rywalem. Wszystkie jednostki USA dysponowały napędem jądrowym i zabierały na pokład po 16 pocisków balistycznych startujących spod wody. Napęd tych rakiet stanowiły silniki na paliwo stałe. Były zatem bezpieczniejsze i posiadały większy zasięg. Przy „Polarisach” radzieckie R-11FM i R-13 ze swoimi parametrami prezentowały się nader skromnie3.

Dowództwo floty radzieckiej zdawało sobie sprawę z technologicznego zapóźnienia. Dysponowało ono jednak sporym atutem w postaci... Nikity Siergiejewicza Chruszczowa – Sekretarza Generalnego KC KPZR, bardziej znanego z niekonwencjonalnych wystąpień na forum ONZ i z dowcipów o kukurydzy. Znacznie mniej osób zna go jako zwolennika rakiet, w szczególności międzykontynentalnych, oraz okrętów podwodnych z uzbrojeniem rakietowym. Gensek, jak i kierowany przez niego Komitet Centralny, wywarł znaczne piętno na rozwoju strategicznych zbrojeń na morzu. Zresztą polityka – jak zobaczymy dalej – odegrała kluczową rolę w rozbudowie morskiego arsenału jądrowego.

Geneza projektu 667A (Yankee)

Pierwsze prace projektowe nad OPARB drugiego pokolenia podjęto jeszcze w końcu lat pięćdziesiątych. Pierwotnie pojawił się projekt oznaczony numerem 667 jako rezultat prac konkursowych w 1958 r.4 Okręt początkowo zamierzano wyposażyć w trzy rakiety skrzydlate P-100, ale już wkrótce w 7-letnim programie budownictwa okrętowego (1959-1965) figurował jako podstawowy nosiciel rakiet balistycznych R-21. Projektem zajmował się A. S. Kassacier – główny konstruktor z CKB-18. Przedstawił on w 1960 r. gotowy projekt techniczny okrętu. Główną przeszkodą w jego realizacji okazało się zastosowanie zbyt skomplikowanych i zawodnych urządzeń startowych. Cztery zdwojone obrotowe wyrzutnie startowe typu SM-95 opracowano w CKB-34. Miały być rozmieszczone poza kadłubem sztywnym po jego bokach. Przed startem rakiet wyrzutnie obracały się o 90° ustawiając pionowo. Rozmiary wyrzutni odpowiadały gabarytom wyrzutni kompleksu D-2. Alternatywny wariant przewidywał zastosowanie rakiet na paliwo stałe kompleksu D-6.

Zasadniczym argumentem przemawiającym za podjęciem prac nad nowym typem napędu rakiet były nie najlepsze doświadczenia z rakietami pierwszego pokolenia na paliwo ciekłe. Te ostatnie okazały się bardzo niebezpieczne dla okrętu podwodnego ze względu na łatwość eksplozji, pożaru i toksyczność. Innym ważnym argumentem na rzecz rakiet na paliwo stałe był tzw. „mokry” start tych drugich. Oznaczało to, że przed startem wyrzutnię zapełniano wodą. Operację należało przeprowadzić tak,  aby okręt pozostał na tej samej głębokości. Wymagało to przetaczania wody ze zbiorników do czasu, aż wyrzutnia zapełni się i ciśnienie w niej zrówna się z zaburtowym. „Mokry” start miał dwa przykre następstwa. Po pierwsze – wydłużał czas przygotowań do startu. Po drugie, zwiększał szumy emitowane przez okręt. Wymienione przyczyny były wystarczające do tego, aby podjąć trud skonstruowania nowego rodzaju silników.

Prace poprzedzone zostały uchwałą KC KPZR i RM ZSRR z 5 września 1958 r. Zobowiązywała ona odpowiednie komitety działające przy radzieckim rządzie do przeprowadzenia prac naukowo-badawczych i doświadczalno-konstruktorskich nad stworzeniem kompleksu rakietowego z silnikami na paliwo stałe i startujące z zanurzonego okrętu podwodnego. Prace nad kompleksem oznaczonym kodem D-6 powierzono CKB-7 z głównym konstruktorem P. A. Tiurynem na czele. Przed tym ostatnim postawiono zadanie skonstruowania rakiety o zasięgu co najmniej 800 km z możliwością zwiększenia go do 2 500 km. Kompleks D-6 zamierzano także zainstalować na okrętach podwodnych projektów 629 i 658. Odpowiednie działania w tym zakresie podjęły CKB-16 i CKB-18 z głównymi konstruktorami N. N. Isaninem i I. B. Michajłowem.

Rakiety kompleksu D-6 miano wyposażyć w silniki na paliwo stałe zwane umownie „Nejlon”. Pod tym określeniem kryły się dwa zasadniczo różne typy paliwa. Paliwo „Nejlon-B” oparte na komponentach prochów artyleryjskich i mieszanina paliwa stałego „Nejlon-S”. Na bazie obu typów paliwa opracowano siedem wariantów rakiety5.

Harmonogram prac nad kompleksem D-6 przewidywał zakończenie wszystkich niezbędnych prób i eksperymentów w 1962 r. Przyj´te metody i tok robót byΠy analogiczne jak dla kompleksu D-4. W listopadzie 1959 ukończono projekt wstępny kompleksu. Jeszcze w tym samym roku J. F. Jewgrafow przygotował wstępny projekt przezbrojenia okrętu podwodnego projektu 629. Okręt miał być wykorzystany do prób z nowymi rakietami. W następnym roku projekt techniczny wspomnianej jednostki oznaczonej symbolem 629 D-6 był gotowy. W tym samym czasie pod kierunkiem tego samego konstruktora wykonano projekt przezbrojenia kolejnego okrętu. Tym razem był to okręt podwodny 613 D-6. Ten sam zespół wykonał także dokumentację techniczną zanurzającego się stendu PSD-6.

W tym też okresie, na poligonie floty nr 55 pod Leningradem, trwały próby z silnikami na paliwo stałe.

Tymczasem ukazało się nowe postanowienie KC KPZR i RM ZSRR Nr 656-267 z dnia 18 czerwca 1960 r. Nawiązując do postanowienia z 1958 r. polecono opracować kompleks D-6 (dla okrętów podwodnych projektów: 629, 658 i 667) na paliwo stałe „Nejlon-S”. Termin ukończenia projektów technicznych okrętów wyznaczono na IV kwartaΠ 1962 r. Ten sam dokument określił nowy zasięg kompleksu na 1100 km. Początek prób w locie z okrętu podwodnego projektu 629D zaplanowano na III kwartał 1962 r.

Przygotowaniem rakiet do prób zajął się Zakład nr 7 (Państwowy Komitet Techniki Obronnej). Wyprodukował ich sześć dla prób ze stendu PSD-6 i tyle samo dla okrętu podwodnego 613 D-6. Dalsze eksperymenty planowano przeprowadzić z okrętu 629B budowanego w stoczni nr 402 w Siewierodwinsku.

Próbne strzelania makiet zarówno ze stendu jak i okrętu podwodnego 613 D-6 zakończyły się niepomyślnie. Projektanci mieli spore problemy z osiągnięciem stabilności pracy silnika. Dodatkową trudnością stało się zapewnienie rakietom odpowiednich warunków przechowywania w szybach wyrzutni okrętowych. W konsekwencji dalsze prace nad kompleksem D-6 wstrzymano.

Warto przy tym wspomnieć, że równolegle w CKB-7 eksperymentowano z inną rakietą na paliwo stałe kompleksu D-5 (drugiego z kolei o tym samym oznaczeniu) o zasięgu 1 500-2 000 km. Miała ona wejść na uzbrojenie szybkich okrętów podwodnych projektowanych na bazie typu 661.

W tym samym 1961 r. zaczęto prace nad nowym wariantem wyrzutni okrętowych, z rakietami rozmieszczonymi w pionowych stałych wyrzutniach.

Po rezygnacji z uzbrojenia w rakiety R-21 i przerwaniu prac nad kompleksem D-6 podjęto decyzję o skorygowaniu programu budowy okrętów. Na mocy decyzji RM ZSRR z 21 czerwca 1961 r. w CKB-18, tym razem pod kierunkiem S. N. Kowaliowa, przystąpiono do konstruowania praktycznie od nowa okrętów oznaczonych symbolem 667A.

--------------------
1. Były to okręty trzech różnych typów. Okręty projektu W611 i AW611 zostały przebudowane z dużych klasycznych okrętów podwodnych projektu 611 (Zulu). Następna seria 23 okrętów podwodnych projektu 629 (Golf) została specjalnie zaprojektowana i zbudowana jako nosiciele rakiet balistycznych. Miały one jednak klasyczny napęd diesel-elektryczny. Kolejne okręty projektu 658 (Hotel) reprezentowały pierwsze pokolenie radzieckich OPARB.
2. W listopadzie 1955 r., po wstrzymaniu prac nad samolotami-pociskami zorganizowano wspólną grupę roboczą lotnictwa i marynarki, której zlecono zbadanie możliwości adaptacji pocisku rakietowego „Atlas” dla potrzeb marynarki wojennej. Jednakże grupę tą dość szybko rozwiązano i powołano w jej miejsce nową, pod kierownictwem admirała Roborna. Powierzono jej prace nad systemem rakietowym „Polaris” dla sił morskich. Jeszcze w 1955 r. program „Polaris” zostaje oficjalnie uznany za priorytetowy o znaczeniu narodowym. Już w 1957 r. nad jego realizacją pracowało 20 tysięcy zakładów i ok. 100 000 ludzi.
3. Rakiety R-11FM i R-13 napędzane były silnikami na ciekłe paliwo i mogły być wystrzeliwane tylko z położenia nawodnego nosiciela. Dysponowały zasięgiem 150 i 600 km, wobec 2 160 km amerykańskich rakiet „Polaris” A-1.
4. wg 50 liet KB „Arsenał” im. M. W. Frunze, „Newskij Bastion” 1991 nr 1 s. 70.
5. wg M. A. Sakowicz, Sławnoje diesiatiletije morskogo rakietostrojenija, „Tajfun” 2000 nr 5 s. 16.


Kompleks D-7 – radziecka odpowiedź na „Polarisy”

Amerykańskie sukcesy w konstrukcji rakiet na paliwo stałe nie pozostały bez echa. Dotychczasowe wysiłki Rosjan rozproszone po różnych biurach projektowych i instytutach postanowiono uporządkować. Odpowiednia uchwała KC KPZR i RM ZSRR z 4 kwietnia 1961 r. uruchomiła kompleksowy program zunifikowanych rakiet na paliwo stałe. Postanowiono skoncentrować wysiłki najważniejszych biur konstrukcyjnych, m.in.: S.P. Korolewa, W.P. Makiejewa, P.A. Tiuryna i M.J. Cirulnikowa, na skonstruowaniu całej rodziny rakiet typu RT, w tym morskiego wariantu RT-15M. Arbitralną decyzją polityczną rozdzielono zadania pomiędzy poszczególne biura. CKB-7 powierzono skonstruowanie rakiety R-15 (8K 96) dla rakietowych wojsk strategicznych. Przekazanie prac nad rakietą R-15M (kompleks D-7) SKB-385 nie było dobrym pomysłem. Biuro Makiejewa nie miało bowiem doświadczenia w konstruowaniu rakiet na paliwo stałe6.

Rakieta RT-15M (4K 22), podobnie jak rakieta kompleksu D-6, miała dwa stopnie. Dużą trudność sprawiał konstruktorom warunek zmieszczenia jej w gabarytach wyrzutni dla rakiet R-21. Opornie przebiegały prace nad silnikami i paliwem stałym dla nich. W związku z niską efektywnością paliwa stałego, które mogło być produkowane w tym samym czasie, zasięg rakiety nie przekraczał 1 500 km. Wymienione trudności spowodowały wstrzymanie robót z rakietą R15M, a następnie całkowite ich przerwanie na mocy decyzji Komisji Wojskowo-Przemysłowej przy RM ZSRR z dnia 24.03.1964 r.

Podobnym rezultatem zakończyła się również próba „zmarynizowania” opracowywanej przez NII-1 pod kierunkiem A. D. Nadiradze rakiety na paliwo stałe rodziny „Temp”. Miała ona trafić na wyposażenie okrętów podwodnych projektów 629, 658 i 667. Schemat startu tej rakiety przypominał niemiecki projekt Lafferenz z czasów II wojny światowej. Rakieta miała się mieścić w kontenerze odpornym na wysokie ciśnienie, wynurzającym się w celu odpalenia rakiety. Ze względu na anachroniczny już w tym czasie typ startu oraz niewystarczający zasięg 1000 km projekt zarzucono7.

Do gry przystępuje Makiejew z R-27

Przewidując fiasko prac nad rakietami na paliwo stałe, Makiejew i jego SKB-385 kontynuowali prace nad rakietą na paliwo ciekłe dla kompleksu D-58. Odbywały się one pod hasłem stworzenia przeciwokrętowych balistycznych rakiet z głowicą samonaprowadzającą się, które miały wejść na uzbrojenie nowego małego atomowego okrętu podwodnego. Miał to być projekt 705B konstruowany przez M. G. Rusanowa w SKB-143 na bazie zautomatyzowanego AOP projektu 705K (później oznaczonego kodem 687).

Projektowany przez Makiejewa wariant rakiety miał stanowić konkurencję nie dla RT-15M, ale dla rakiety skrzydlatej P-6 opracowywanej przez W. N. Czełomieja w OKB-52. Jej głównym zadaniem miało być rażenie grup lotniskowcowych. W odróżnieniu od P-6 zasięg przeciwokrętowej rakiety balistycznej pozwalał jej nosicielowi atakować przeciwnika bez potrzeby wchodzenia w strefę ochrony lotniskowca.

Prace nad małogabarytową przeciwokrętową balistyczną rakietą przyniosły obiecujące rezultaty i to już pod koniec 1961 r. pozwoliło konstruktorowi przedstawić Flocie i RM ZSRR projekt stworzenia w pierwszym etapie małogabarytowej jednostopniowej morskiej rakiety strategicznej – godnej konkurentki dla amerykańskich rakiet typu „Polaris”. Pomysł uzyskał aprobatę i 24.04.1962 r. RM ZSRR podjęła uchwałę o rozpoczęciu prac nad kompleksem D-5 z rakietą R-27, która otrzymała później indeks RSM-25.

Wspomnianą uchwałą dokonano podziału prac pomiędzy następujące organizacje:

  • - rakieta i kompleks D-5 – odpowiedzialne SKB-385, główny konstruktor W. P. Makiejew,
  • - system kierowania rakietą – NII-592, główny konstruktor N. A. Sejmichatow,
  • - projekt zanurzajàcego się stendu i eksperymentalnego okrętu podwodnego do prób kompleksu D-5 – CKB-16, główny konstruktor N. N. Isanin,
  • - rozmieszczenie kompleksu D-5 na okręcie podwodnym projektu 667A – CKB-18, główny konstruktor S. N. Kowaliow,
  • - rozmieszczenie kompleksu D-5 na okręcie podwodnym projektu 705B – SKB-143, główny projektant M. G. Rusanow9.

Jednocześnie w uchwale określono graniczne rozmiary rakiety: długość – 8,7 m, średnica – 1,4 m. Pozwalały one na umieszczenie rakiety w szybach wyrzutni o wymiarach odpowiednio 9,5 m i 1,7 m, projektowanych dla okrętów podwodnych 705B i 667A. Mimo mniejszych rozmiarów kompleksu D-5 w odniesieniu do D-7, na okrętach projektu 667A mogło się zmieścić tylko 14 wyrzutni. Wynikało to z konieczności rozmieszczenia rozbudowanych systemów obsługi rakiet na ciekłe paliwo.

15 lutego 1963 r. dokonano korekty gabarytów rakiety, zwiększając jej długość o 20 cm, a średnicę do 1,5 m, bez zmiany rozmiarów wyrzutni. W związku z zastosowaniem całkiem nowych stabilizowanych komponentów paliwa zasięg rakiety wzrósł do 2 500 km dla rakiety strategicznej i 1 100 km dla wersji przeciwokrętowej. Lotne próby rakiety z głowicą niekierowaną planowano na pierwsze półrocze, a z głowicą samonaprowadzającą się na koniec 1964 r.

W drugiej połowie 1962 r. w CKB-16 pod kierunkiem J. E. Jewgrafowa rozpoczęto prace nad projektem zanurzającego się stendu PSD-5, przeznaczonego do prób startowych rakiety R-27. Po ukończeniu tej dokumentacji zaczęto pracować nad dokumentacją techniczną i roboczą przebudowy okrętu podwodnego S-229, wcześniej już zaadaptowanego dla prób z kompleksem D-7. Z powodu licznych korekt dokumentacji stendu i okrętu podwodnego, stend był gotowy do prób dopiero w sierpniu 1965 r. W tym też czasie przygotowano makiety rakiet.

We wrześniu 1965 r. przeprowadzono dwa starty rakiet, przy czym okazało się, że ciśnienie w szybie podczas startu silnika i szybkość wychodzenia rakiety znacznie przewyższają założenia projektowe. Problem został rozwiązany poprzez wydłużenie szybu wyrzutni o 38 cm. Podczas próbnych startów przeprowadzono wiele unikalnych eksperymentów. Po raz pierwszy w światowej praktyce w czasie startów symulowano prawdopodobne uszkodzenie silnika rakiety lub uszkodzenie dna międzyzbiornikowego korpusu rakiety10.

Eksperymenty kontynuowano w marcu i kwietniu 1967 r. ze zmodernizowanej wyrzutni z pomyślnym rezultatem. Dzięki temu w styczniu 1967 r. przystąpiono do prób z przebudowanego okrętu podwodnego S-229 projektu 613 D-5. Pierwszy start odbył się 18 stycznia. Okręt poruszał się z prędkością 3 węzłów na głębokości 45 m. Falowanie morza wynosiło 3° B, a wiatr nie przekraczał 7-8° B. Próba zakończyła się pomyślnie w odróżnieniu od następnej z dnia 30 tegoż miesiąca. Kolejna próba z 9 lutego zakończyła się połowicznym sukcesem. Rakieta wystartowała normalnie, ale z powodu usterki aparatury telemetrycznej nie udało się zarejestrować parametrów lotu. Ostatni, szósty start nastąpił 10 sierpnia i był udany.

Bardziej złożonym zadaniem okazało się skonstruowanie przeciwokrętowego wariantu rakiety R-27K (4K 18). Z powodu trudności w przygotowaniu niezawodnego systemu celowania i samonaprowadzania się prace przerwano na kilka lat. Dopiero pod koniec 1967 r. dowódca MW ZSRR zatwierdził założenia taktyczno-techniczne okrętu podwodnego projektu 605 (przebudowany okręt podwodny typu Golf) przeznaczonego do prób lotno-konstruktorskich rakiety R-27K. Wybiegając nieco do przodu można powiedzieć, że epizod z R-27K  mocno się wydłużył w czasie. W 1969 r. opracowano projekt techniczny przebudowy (główny konstruktor W. W. Borisow). MW wyznaczyła do przebudowy okręt podwodny K-102, który dopiero w 1973 r. został przygotowany do przyjęcia kompleksu D-5. Rakietę R-27K przyjęto do próbnej eksploatacji w 1974 r., jednak nie weszła na uzbrojenie OPARB projektu 667A. Jedynym nosicielem tej broni pozostał więc tylko K-102.

Przyjęcie propozycji Makiejewa uzbrojenia budowanych okrętów w rakiety R-27 kompleksu D-5 spowodowało konieczność przeprowadzenia zasadniczych zmian projektu 667A. CKB-18 opracowało projekt techniczny nowego okrętu. Przy tej okazji udało się zwiększyć liczbę zabieranych rakiet do 16 sztuk. Wykorzystano w tym celu pomysł biura konstrukcyjnego Isajewa, polegający na „utopieniu” silnika rakiety w zbiorniku paliwa i wypełnieniu utleniaczem lub paliwem przedziału ogonowego rakiety. Zastosowano wiele nowych rozwiązań powstałych w biurze Makiejewa – zmniejszających w konsekwencji rozmiary rakiety. Należały do nich m.in.: połączenie funkcji kilku urządzeń w jednym elemencie, spawany, nierozdzielany korpus rakiety bardziej wytrzymały i dający obniżenie masy oraz możliwość zabierania większej ilości paliwa. Zastosowanie nowego typu urządzeń startowych i amortyzujących zaowocowało zmniejszeniem szybów startowych.
Przestrzeń pomiędzy rakietą a ścianami szybu wyrzutni zmniejszyła się w ten sposób aż 4-krotnie.

Należy przy tym dodać, że zmiany w konstrukcji okrętu wprowadzono w ekspresowym tempie, gdyż stopień gotowości pierwszego okrętu serii osiągnął w tym czasie 30%. Ponieważ nie zmieniono terminu przekazania okrętu flocie, trzeba był pospiesznie przeprojektowywać wyrzutnie, a także wnieść zmiany do konstrukcji przedziału rakietowego. Jak później obliczono, trzeba było na nowo sporządzić ponad 2 tysiące arkuszy planów i dokumentacji.

Przy okazji można wspomnieć o kolejnym niezrealizowanym projekcie okrętu, który miał być nosicielem kompleksu D-5. Projektowano go na początku lat sześćdziesiątych w znanym nam SKB-143. Projekt otrzymał początkowo kod 671B (od okrętu bazowego projektu 671), później zmieniony na 679. Jednakże prace nie przekroczyły stadium projektu wstępnego. Podobnie jak w przypadku 687, pierwszeństwa udzielono projektowi 667.

Pełnowymiarowe lotne próby rakiety R-27 przeprowadzono we Flocie Północnej na głównym okręcie serii K-137. Strzelania z K-137 odbywały się z głębokości 40-50 metrów. czas przygotowań przedstartowych wynosił około 10 minut.

Postanowieniem RM ZSRR Nr 162-164 z dnia 13 marca 1968 r. kompleks D-5 z rakietą R-27 (4K 10) przyjęto na uzbrojenie MW ZSRR.

--------------------
6. tamże s. 16.
7. wg M. A. Sakowicz op. cit. s. 16
8. Pod indeksem D-5 realizowano w ciàgu kilku lat trzy różne projekty rakiet.
9. wg W. I. Żarkow, Rożdienije morskogo strategiczeskogo szczita Rossiji, „Sudostrojenije” 1998 nr 1 ss. 125-126.
10. wg N. Tambułow, A. Szalniew, Razwitije startowych sistiem w rakietnych komplieksach, „Morskoj Sbornik” 1995 nr 12 s. 17.


Przebieg budowy i prób morskich

Pierwszy okręt serii K-137 (numer stoczniowy 420) rozpoczęto budować 9 listopada 1964 r. w stoczni numer 402 w Siewierodwinsku. Ponieważ okręt planowano wprowadzić do służby w 50 rocznicę Rewolucji Październikowej, tempo prac było bardzo duże. Zdarzały się okresy czasu, gdzie na okręcie pracowało jednocześnie prawie 800 stoczniowców. Na budowniczych wywierano ciągłą presję, strasząc ich kontrolą Komitetu Centralnego. Mimo to w początkowym okresie budowy zdarzały się poważne usterki11.

25 lipca 1966 r. okręt wyprowadzono z hali montażowej do suchego doku, który zaczęto napełniać wodą 28 sierpnia tegoż roku. Wodowanie odbyło się 11 września 1966 r., natomiast 6 lipca następnego roku zakończono próby na uwięzi. W międzyczasie okręt odwiedzili najwyżsi dostojnicy partyjni i państwowi z L. Breżniewem i A. Kosyginem na czele. 9 lipca tego roku podniesiono banderę wojenną i okręt rozpoczął próby w morzu.

Z udziałem głównego konstruktora odbyły się próby prędkości, na których okręt osiągnął 28,3 węzła przy pełnej mocy reaktora. Było to ponad 3 węzły więcej niż planowano. 6 września 1967 r. wystrzelono pierwszą rakietę R-27, natomiast w październiku tego roku odpalono pierwszą salwę czterech rakiet.

5 listopada 1967 r. uroczyście podpisano akt przejścia okrętu i wszedł on do służby we Flocie Północnej ZSRR.

W latach 1964-1972 stocznia nr 402 w Siewierodwinsku zbudowała 24 okręty. Pozostałe 10 jednostek budowano w stoczni nr 199 w Komsomolsku nad Amurem.

Pierwszy okręt dla Floty Oceanu Spokojnego – K-399 (numer stoczniowy 151) – rozpoczęto 23 lutego 1968, a więc ponad 3 lata później niż w Siewierodwinsku. 14 czerwca następnego roku okręt wyprowadzono z hali montażowej. Próby na uwięzi zaczęły się 7 lipca 1969 r. i trwały do 4 września 1969, włączając w to kompleksowe próby siłowni jądrowej. Następnie okręt przeszedł do bazy odbiorczej i po odbyciu prób morskich 24 grudnia 1969 r. przekazano go WMF.

W trakcie budowy okrętu na Dalekim Wschodzie musiano rozwiązać wiele specyficznych problemów stoczni w Komsomolsku. M.in. ze względu na duże zanurzenie okręt nie mógł być wodowany w suchym doku. Zamiast tzw. „mokrego” wodowania, kiedy dok zapełniał się wodą, a okręt wypływał po wodzie, zastosowano tzw. „suchy” wariant, w którym okręt wyprowadzono z hali montażowej na wózkach po estakadzie do specjalnie w tym celu zbudowanego pływającego doku transportowego Amur. Operacja załadunku była niebezpieczna z uwagi na możliwość przeciążenia i uszkodzenia poszczególnych sekcji kadłuba. Poradzono sobie z tym problemem konstruując specjalny system hydrauliczny, który kompensował dużą deformację korpusu doku transportowego.

Niezbyt dobrej jakości, lecz bardzo interesująca fotografia jednego z okrętów w doku stoczniowym. / Zdjęcie: zbiory Ota Janecek

Łącznie w ciągu 10 lat w obu stoczniach zbudowano 27 okrętów typu 667A i siedem wg ulepszonego projektu 667AU (K-219, K-228, K-252, K-430, K-436, K-446 i K-451)12.

Rocznie przekazywano flocie średnio 6 okrętów podwodnych. ByΠo to możliwe dzięki zastosowaniu potokowej metody budowy w zakrytych halach montażowych. Np. w SMP w Siewierodwinsku budowano jednocześnie do 8 jednostek. Było to niespotykane dotychczas tempo budowy tego typu okrętów.

Wygląd zewnętrzny podwodnych krążowników projektu 667A przypominał amerykańskie jednostki typu George Washington i stąd na Zachodzie nazwano je po prostu „Yankee”. Marynarze floty radzieckiej ochrzcili je po swojemu mianem „Wania Waszyngton”, a kiedy amerykańskie odpowiedniki wycofano ze służby, nazywano je pieszczotliwie „annuszkami”, „azami” lub „azuchami”13.

W oficjalnych dokumentach nowe OPARB określano jako atomowe okręty podwodne projektu 667A kod „Nawaga”. Natomiast jednostki zbudowane w Komsomolsku nad Amurem oznaczano kodem „Nalim”.

Początkowo były klasyfikowane jako „kriejserskije podwodnyje łodki”. Od 1977 r. zaliczono je do rakietnych podwodnych „kriejsierow strategiczeskogo naznaczenija”, a od 1992 r. klasyfikowano jako „rakietnyje podwodnyje łodki strategiczeskogo naznaczenija”.

K-137 w trakcie prób odbiorczych, uwagę zwraca nie pomalowany kadłub okrętu. / Zdjęcie: fot. zbiory Siergiej Biereżnoj

Konstrukcja okrętu

Kadłub

Okręt miał dwa kadłuby o wyporności nawodnej 7 850 ton i 10 100 ton w zanurzeniu14. Kadłub sztywny wykonano w formie cylindrycznej o średnicy 9,4 m z częścią dziobową owalną oraz wrzecionowatą rufą. Przy montażu kadłuba zastosowano system wiązań wzdłużnych sprawdzony na wcześniejszym typie 658. Kadłub sztywny okrętu zbudowano ze stali AK-29 o grubości 40 mm. Wręgi kadłuba sztywnego wykonano z symetrycznych profili o przekroju dwuteownika wysokości 330 mm. Grodzie wodoszczelne wykonano także ze stali AK-29 o grubości 12 mm. Kadłub lekki i wzmacniające go wiązania wykonano ze stali JUZ15.

Kadłub sztywny pokryty został dźwiękochłonną gumą. Natomiast kadłub lekki pokryto nierezonansowym przeciwhydrolokacyjnym i dźwiękochłonnym tworzywem. Fundamenty mechanizmów głównych i pomocniczych pokryto tłumiącą drgania gumą.

Kadłub dzielił się na dziesięć przedziałów wodoszczelnych I – torpedowy, II – akumulatorów i mieszkalny, III – pomost dowodzenia, IV i V przedziały rakietowe, VI – diesel-generatorów, VII – reaktorów, VIII i IX przedziały turbin, X – elektromotorów.

Mocna budowa kadłuba pozwalała okrętowi zanurzać się na głębokość roboczą 320 m i maksymalną 400 m.

Architektura części nawodnej, a w szczególności kiosk okrętu ze sterami, a za nim lekki garb kryjący 16 wyrzutni po 8 w każdym rzędzie rozmieszczonych w osi okrętu, bardzo przypominały okręty amerykańskie, stąd zapewne określenie, że są one odpowiedzią dla George Washingtona.

Sporo uwagi poświęcono warunkom bytowym załogi, której zapewniono miejsca w kajutach lub kilkuosobowych kubrykach. Obok mesy oficerskiej, po raz pierwszy na okręcie podwodnym pojawiła się również  jadalnia dla podoficerów. Tę ostatnią można było również wykorzystywać jako salę sportową lub kino. Każdy przedział posiadał autonomiczny system klimatyzacji. Pomieszczenia komunikacyjne w częściach mieszkalnych okrętu wyłożono specjalnymi panelami maskującymi przewody i instalacje tak charakterystyczne dla wnętrz okrętów podwodnych.

Zadbano również o urządzenia demagnetyzujące, wyposażając okręt w system aktywnej kompensacji pola elektromagnetycznego.

--------------------

11. W czasie prób hydraulicznych sekcji dziobowej kadłuba K-137 wykryto w odlewach zrębnic szczeliny dużej szerokości. Usterka wcześniej nie ujawniona mogła mieć bardzo poważne konsekwencje w czasie eksploatacji okrętu.
12. wg S. S. Bierieżnoj, Atomnyje podwodnyje łodki WMF SSSR i Rossiji, Moskwa 2001 ss. 57-64. Te same jednostki wymienia równie˝ J. W. Apałkow, Korabli WMF SSSR T 1 cz. 1 Podwodnyje łodki, Sankt Petersburg 2002 s. 12. Natomiast A. S. Pawłow w swojej pracy Warships of the USSR and Russia 1945-1995, London 1997 s. 33 wymienia dziewięć okrętów. Obok wyżej wymienionych na tej liście znalazły się jeszcze K-241, K--245 i K-444, nie ma na niej za to K-252.
13. „Aza” – to dawna cerkiewno-słowiańska nazwa litery „a”.
14. wg J. W. Apałkow, op. cit. s. 9, natomiast W. P. Kuzin, W. I. Nikolskij, Wojenno-morskoj fłot SSSR 1945-1991, Sankt Petersburg 1996, s. 58 podajà odpowiednio 7 766 i 11 500 ton, zaś A. S. Pawłow w cytowanej już pracy na s. 33 wyporność podwodną projektu 667A ocenia na 9 300 ton.
15. wg W. P. Kuzin, W. I. Nikolskij, op. cit. s. 52.


Urządzenia napędowe

Siłownia okrętu zaprojektowana przez I.P. Jankiewicza składała się z dwóch autonomicznych bloków lewej i prawej burty. Każdy blok zawierał reaktor chłodzony wodą typu WM-2-4 o mocy cieplnej 89,2 MW i turbinę parową typu OK-700 z przekładnią TZA-635.

Oba reaktory z generatorami pary mieściły się w oddzielnym VIII – przedziale, w dwóch pomieszczeniach jeden za drugim w osi symetrii okrętu. Przy konstrukcji reaktora wykorzystano doświadczenia w projektowaniu i eksploatacji reaktorów typu WMA oraz OK-150 lodołamacza Lenin. Projekt reaktora sporządziło Doświadczalne Biuro Projektowe Zakładów nr 92 (obecnie OKBM). Głównym projektantem był NII Chimmasz (obecnie NIKIET). Projekt roboczy wszystkich zasadniczych części reaktora i dużej części systemu obiegu pierwotnego opracował OKBM przy udziale specjalistów NII Chimmasz16. Urządzenia te wyprodukowano w Zakładzie nr 92 w Gorki. Reaktory zastosowane na okrętach podwodnych projektu 667A były bardziej niezawodne, o większej żywotności, a także miały mniejsze rozmiary od poprzedników. Zastosowanie metody rura w rurze i łączenie urządzeń w bloki pozwoliło ograniczyć liczbę rurociągów i armaturę obwodu cyrkulacyjnego.

Nowe główne turbiny parowe OK-700 wykonano w Zakładach im. Kirowa (główny konstruktor M. K. Blinow). Różniły się one od tych z okrętów podwodnych I pokolenia blokowym wykonaniem oraz dużą liczbą dublowanych urządzeń. Przy tym każda turbina o mocy nominalnej 20 000 KM otrzymywała parę ze swojego reaktora z możliwością krzyżowego (naprzemiennego) systemu pracy17. Turbiny mieściły się w oddzielnych przedziałach (w VIII – lewej i IX – prawej burty). Takie rozmieszczenie zabezpieczało możliwość rozwinięcia pełnej prędkości w razie pożaru lub zatopienia jednego z przedziałów turbinowych.

Okręt dysponował wspomagającą siłownią energetyczną wykorzystywaną do rozruchu i schładzania siłowni głównej oraz dostarczania energii w razie awarii. Zapewniała ona ponadto okrętowi napęd w położeniu nawodnym oraz pod „chrapami” (RPD). W skład siłowni pomocniczej wchodziły: 2 generatory diesla na prąd stały typu DG-460 rozmieszczone w VI – przedziale, 2 grupy baterii akumulatorów ołowiano-kwasowych po 112 elementów typu 48-SM w każdej (obie grupy rozmieszczone w II – przedziale), 2 nawrotne silniki „skradania się” typu PG-153 o mocy po 225 KW. Po raz pierwszy we flocie radzieckiej zastosowano system automatycznego kierowania okrętem, zapewniający zaprogramowanie kursu i głębokości zanurzenia. Dziobowe stery horyzontalne (podobnie jak w amerykańskich OPARB) umieszczono po obu stronach kiosku, co pozwalało okrętowi zmieniać głębokość zanurzenia bez trymu na dziób. Innym novum było zainstalowanie systemu elektromagnetycznego na prąd zmienny o napięciu 380 V. źródła energii – także po raz pierwszy – składały się wyłącznie z niezależnych agregatów.

Nieustalona z nazwy jednostka proj. 667A w ujęciu z lotu ptaka. Dobrze widoczne rozmieszczenie silosów pocisków balistycznych. / Zdjęcie: zbiory Ota Janecek

Okręt wyposażono w dwie śruby o obniżonym poziomie wytwarzanych szumów. Dzięki urządzeniom napędowym dużej mocy okręt mógł rozwijać prędkość 27 węzłów pod wodą i 16,5 węzła w położeniu nawodnym. Autonomiczność wynosiła 70 dób.

Zastosowane w tych okrętach, jak i poprzednich projektu 658, rozwiązania napędu za pomocą siłowni dwu-reaktorowej i dwu-wałowej podyktowane były szeregiem czynników. Po pierwsze, okręty stanowiły zbyt duży potencjał jądrowy, aby ryzykować utratę możliwości poruszania się.
Po drugie, okręty patrolowały rejony bardzo odległe od rodzimych baz: nie mogły liczyć – w razie awarii – na jej szybkie usunięcie przez okręty pomocnicze. Ponadto brakowało w owym czasie koniecznej statystyki niezawodności siłowni jądrowych.

Uzbrojenie rakietowe

Podstawowe uzbrojenie okrętów projektu 667A składało się z 16 jednostopniowych rakiet balistycznych R-27 (4K 10), później określanych jako RSM-25, a w kodzie NATO oznaczonych symbolem SS-N-6 „Serb”. Rakieta R-27 mogła przenosić monoblokową głowicę bojową o mocy 1 MT i wadze 650 kg na odległość 2 500 km. Jej przeznaczeniem było niszczenie naziemnych celów powierzchniowych. Średnie odchylenie od celu (CPO) wynosiło od 1,3 do 3,0 km.

Korpus rakiety, całkowicie spawany, został wykonany ze stopu aluminiowo-magnezowego AMg 6 o powierzchni zewnętrznej pokrytej żaroodporną okładziną
wykonaną na bazie azbestu18. Rakieta była pozbawiona stabilizatorów i sterujących aerodynamicznych powierzchni, dzięki czemu udało się znacznie zmniejszyć średnicę szybów startowych.

Jedną z nowinek był brak „suchych” przedziałów – poza oczywiście przedziałem przyrządów umieszczonym we wklęsłej półsferycznej części przedniego dna zbiornika utleniacza. Po raz pierwszy zastosowano inercyjny system sterowania rakietą rozmieszczony na żyroskopowo stabilizowanej platformie we wspomnianym wyżej „suchym” przedziale.

Silnik rakiety składał się z dwóch bloków: głównego o ciągu 23 ton i sterującego o ciągu 3 ton19. Blok główny „zatopiono” w zbiorniku paliwa, natomiast blok sterujący, składający się z dwóch komór, umieszczono w dolnym dnie zbiornika paliwa.

W silniku R-27 zastosowano bardzo oszczędny „zamknięty cykl” spalania polegający na tym, że produkty spalania gazogeneratora pompy turbinowej nie były wyrzucane za burtę a dopalały się w głównej komorze spalania. Hermetyczność zbiorników paliwa osiągnięto dzięki zastosowaniu paneli ze stopów aluminium o strukturze „gofrowej”. Czas pracy silnika przy locie na maksymalną odległość wynosił 128,5 sekundy.

Zasadniczą nowością był system fabrycznego tankowania rakiet długotrwałymi komponentami paliwa. Stabilność właściwości fizyko-chemicznych tego paliwa oraz praktyczny brak korozyjnej aktywności pozwalały na przechowywanie rakiety w stanie zatankowanym w okresie całego okresu eksploatacji z jednorazowym fabrycznym tankowaniem na cały okres życiowy. Następnie wprowadzona hermetyzacja wlewów paliwa, tzw. „ampulizacja”, praktycznie wykluczyła ubytek komponentów. Przyjęcie tego rozwiązania pozwolił na rezygnację z bardzo kosztownej infrastruktury paliwowej w bazach morskich. W porównaniu do rakiet I-go pokolenia uprościło to obsługę okrętów i zwiększyło bezpieczeństwo załóg, a także znacznie skróciło proces przygotowania rakiet do załadunku na okręt. W ten sposób rakiety kompleksu D-5 swoimi właściwościami zbliżyły się do rakiet na paliwo stałe.

W kompleksie D-5 przyjęto zasadniczo nowy schemat wyrzutni startowej, zawierającej w sobie stół startowy i umieszczone na rakiecie gumowo-metalowe amortyzatory. Autorami tej oryginalnej koncepcji byli specjaliści z SKB-385. W tym przypadku W. P. Makiejew postanowił zrezygnować z usług etatowego dotąd konstruktora wyrzutni startowych jakim było CKB-34. Nowa konstrukcja wyrzutni zapewniała dobrą amortyzację rakiety w procesie przechowywania i stabilną pozycję w czasie lotu. Przy tym rakieta R-27 o zwiększonych – w porównaniu z R-21 – parametrach mieściła się w szybie o średnicy 1,7 m (zamiast 2,15) i długości 10,1 m. Przy tym kilkukrotnie zmniejszyła się objętość luzu pierścieniowego i odpowiednio objętość cystern wyrównawczych, a w konsekwencji wyporność okrętu. Wyrzutnie rakiet wyposażono w automatyczny system zraszania, analizy gazów i utrzymania mikroklimatu wg zadanych parametrów.

Codzienna obsługa i proces przygotowań przedstartowych rakiet odbywał się za pomocą zdalnie sterowanej automatycznej aparatury okrętowej. W podobny sposób odbywało się kierowanie startem rakiet, a także prowadzenie kompleksowych regulaminowych sprawdzeń wszystkich rakiet. Cały ten proces był sterowany z pulpitu kierowania uzbrojeniem rakietowym.

Start rakiety mógł się odbywać z zapełnionego wodą szybu tylko w podwodnym położeniu na głębokości 35-40 metrów, przy stanie morza do 5° B. Początkowo strzelanie odbywało się czterema następującymi po sobie 4-rakietowymi salwami. Interwał pomiędzy startami rakiet wynosił 8 sekund. Dużym problemem okazało się utrzymanie okrętu na głębokości startowej. Po wystrzeleniu bowiem czwartej rakiety okręt wychodził z „korytarza startowego”. Spowodowane to było dużymi siłami dynamicznymi działającymi na okręt od startujących rakiet, wody wlewającej się do wyrzutni po opuszczeniu jej przez rakietę oraz gazów wydobywających się z pracujących silników rakiety. Po każdej salwie okręt potrzebował 3 minut aby powrócić do „korytarza” i jeszcze 20-35 minut dla przetoczenia wody z cystern do szybu wyrzutni, a także dla likwidacji trymu. Po modernizacji okręty mogły wystrzeliwać 8-rakietowe salwy.

Rakiety R-27 produkowano w dwóch fabrykach, łącznie wyprodukowano ponad 1 800 rakiet tego typu. Koszt seryjnej rakiety w pierwszych latach produkcji w zakładzie Złotoustowskim wynosił 300 tys. rubli przy koszcie seryjnego okrętu w owym czasie wahajàcym się od 60 do 70 mln rubli20.

--------------------
16. wg A. I. Kiriuszyn, F. M. Mitienkow, G. F. Nosow, I. W. Sierow, Atomnaja energietyka na służbie WMF, „Sudostrojenije” 2001 nr 2 s. 82.
17. wg S. N. Kowaliow, Osozdaniji morskich strategiczeskich podwodnych sił, „Sudostrojenije” 2001 nr 2 s. 20.
18. wg A. B. Szirokorad, Orużije otieczestwiennogo fłota 1945-2000, Mińsk-Moskwa 2001 s. 399.
19. wg J. L. Korszunow, E. M. Kutowoj, Ballisticzeskije rakiety otieczestwiennogo fłota, Sankt-Petersburg 2002 s. 19.
20. wg N. Wieliczko, R. Kanin, RSM-25 pierwieniec wtorogo pokolenija BRP¸, „Morskoj Sbornik” 1995 r 12 s. 14.


Uzbrojenie torpedowe

Uzbrojenie torpedowe okrętów składało się z 4 dziobowych wyrzutni torped kalibru 533 mm używanych na głębokości. do 100 m. Zapas torped wynosił 6 sztuk (w projekcie 667AU zwiększony do 16 torped). Początkowo używano torped typu SET-65, a od początku lat siedemdziesiątych również SAET-60M, 53-65K i 53-65M.

Na dziobie umieszczono również 2 wyrzutnie torped kalibru 400 mm z możliwością użycia na głębokości do 250 m. Zapas torped do tych wyrzutni wynosił 4 sztuki. Początkowo były to torpedy typu SET-40, a od połowy lat siedemdziesiątych – SET-73.

Wyrzutnie dysponowały urządzeniami do szybkiego załadunku torped i zdalnym elektronicznym sterowaniem. OPARB projektu 667A były pierwszymi okrętami podwodnymi, które wyposażono w przenośne zestawy przeciwlotnicze typu „Strzała”, przeznaczone do obrony przed nisko lecącymi samolotami i śmigłowcami, przy czym okręt mógł użyć tej broni tylko w położeniu nawodnym.

Ciekawa fotografia kiosku jednego z okrętów proj. 667. Niektóre urządzenia elektroniczne zostały wysunięte ze swoich szybów. / Zdjęcie: zbiory Ota Janecek

Urządzenia i systemy elektroniczne

Zwiększenie liczby zabieranych rakiet wymagało rozwiązania wielu nowych problemów. Najważniejszym z nich wydawało się tempo startu rakiet, żeby zdążyć wystrzelić rakiety zanim przybędą siły ZOP przeciwnika. Wymagało to odejścia od dotychczasowego ręcznego sterowania procesem strzelań. Dla rozwiązania zadań związanych z wykorzystaniem uzbrojenia rakietowego i torpedowego, a także zadań prowadzenia okrętu po raz pierwszy wyposażono okręty podwodne projektu 667A w automatyczny system informacji bojowej „Tucza”. Dane do strzelań były wypracowywane przez EMC. Głównym konstruktorem był R. R. Bielskij.

Dla zabezpieczenia celności strzelań rakietowych skonstruowano w 1960 r. pod kierunkiem W. I. Masliewskiego nowy kompleks nawigacyjny „Sigma-667”. Od 1972 r. został on zastąpiony przez bardziej nowoczesny kompleks „Toboł”, skonstruowany przez O. W. Kiszczenkowa. W skład tego kompleksu wchodził inercyjny system nawigacyjny, log hydroakustyczny mierzący prędkość okrętu w stosunku do dna morskiego, a także system obróbki informacji na bazie elektronicznej maszyny cyfrowej. Kompleks zabezpieczał pływanie i użycie rakiet w rejonach podbiegunowych do 85° szerokości geograficznej. Ostatnie okręty serii otrzymały dodatkowo system nawigacji kosmicznej „Cyklon”21.

Ocenę sytuacji podwodnej umożliwiała stacja hydrolokacyjna MGK-100 „Kiercz”. Służyła ona ponadto do podawania danych o celu przy strzelaniach torpedowych, a także do wykrywania min i wyłapywania sygnałów hydroakustycznych przeciwnika. Stacja została opracowana przez gł. konstruktora M. M. Magida. Pracowała w systemie pasywno-aktywnym, miała zasięg wykrywania od 1 do 20 km.

Okręty wyposażono w bogaty zestaw środków łączności, który obejmował radiostacje wszystkich trzech zakresów. Okręty późniejszej budowy otrzymały system automatycznej łączności radiowej – „Mołnija” (1970) lub „Mołnija-L” (1974) opracowane pod kierunkiem A. A. Leonowa. W skład tych systemów wchodziły: pierwszy automatyczny wielokanałowy odbiornik „Bazalt”, zapewniający odbiór radiogramów na falach krótkich i średnich, a także nadajnik radiowy „Skumbria” – umożliwiający automatyczne dostrajanie się na dowolnej częstotliwości. W trakcie średnich remontów okręty wyposażono dodatkowo w holowaną antenę typu bojkowego „Parawan”, która pozwalała przyjmować radiogramy i sygnały nawigacji satelitarnej na głębokości do 50 m. Pierwszym okrętem, który otrzymał tę antenę, był K-411.

Kolejną nowinką było zastosowanie po raz pierwszy w świecie na okręcie podwodnym aparatury szyfrującej „Integrał”. Ponadto okręt wyposażono (również po raz pierwszy) w urządzenie identyfikacyjne „swój-obcy” „Chrom-K”, stację radiolokacyjną „Albatros” i radar śledzący „Nakat-M” (MRP-10M) lub „Zaliw-P” (MRP-21A)22.

(ciąg dalszy nastąpi)

--------------------
21. wg W. Ilin, A. Kolesnikow, Otieczestwiennyje atomnyje podwodnyje łodki, „Tiechnika i Woorużenije” 2000 nr 5-6 s. 57.
22. wg J. W. Apałkow, op. cit. s. 10.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież