A+ A A-
  • Kategoria: Typy OP
  • Odsłony: 6289

Urządzenia napędowe

Siłownia okrętu zaprojektowana przez I.P. Jankiewicza składała się z dwóch autonomicznych bloków lewej i prawej burty. Każdy blok zawierał reaktor chłodzony wodą typu WM-2-4 o mocy cieplnej 89,2 MW i turbinę parową typu OK-700 z przekładnią TZA-635.

Oba reaktory z generatorami pary mieściły się w oddzielnym VIII – przedziale, w dwóch pomieszczeniach jeden za drugim w osi symetrii okrętu. Przy konstrukcji reaktora wykorzystano doświadczenia w projektowaniu i eksploatacji reaktorów typu WMA oraz OK-150 lodołamacza Lenin. Projekt reaktora sporządziło Doświadczalne Biuro Projektowe Zakładów nr 92 (obecnie OKBM). Głównym projektantem był NII Chimmasz (obecnie NIKIET). Projekt roboczy wszystkich zasadniczych części reaktora i dużej części systemu obiegu pierwotnego opracował OKBM przy udziale specjalistów NII Chimmasz16. Urządzenia te wyprodukowano w Zakładzie nr 92 w Gorki. Reaktory zastosowane na okrętach podwodnych projektu 667A były bardziej niezawodne, o większej żywotności, a także miały mniejsze rozmiary od poprzedników. Zastosowanie metody rura w rurze i łączenie urządzeń w bloki pozwoliło ograniczyć liczbę rurociągów i armaturę obwodu cyrkulacyjnego.

Nowe główne turbiny parowe OK-700 wykonano w Zakładach im. Kirowa (główny konstruktor M. K. Blinow). Różniły się one od tych z okrętów podwodnych I pokolenia blokowym wykonaniem oraz dużą liczbą dublowanych urządzeń. Przy tym każda turbina o mocy nominalnej 20 000 KM otrzymywała parę ze swojego reaktora z możliwością krzyżowego (naprzemiennego) systemu pracy17. Turbiny mieściły się w oddzielnych przedziałach (w VIII – lewej i IX – prawej burty). Takie rozmieszczenie zabezpieczało możliwość rozwinięcia pełnej prędkości w razie pożaru lub zatopienia jednego z przedziałów turbinowych.

Okręt dysponował wspomagającą siłownią energetyczną wykorzystywaną do rozruchu i schładzania siłowni głównej oraz dostarczania energii w razie awarii. Zapewniała ona ponadto okrętowi napęd w położeniu nawodnym oraz pod „chrapami” (RPD). W skład siłowni pomocniczej wchodziły: 2 generatory diesla na prąd stały typu DG-460 rozmieszczone w VI – przedziale, 2 grupy baterii akumulatorów ołowiano-kwasowych po 112 elementów typu 48-SM w każdej (obie grupy rozmieszczone w II – przedziale), 2 nawrotne silniki „skradania się” typu PG-153 o mocy po 225 KW. Po raz pierwszy we flocie radzieckiej zastosowano system automatycznego kierowania okrętem, zapewniający zaprogramowanie kursu i głębokości zanurzenia. Dziobowe stery horyzontalne (podobnie jak w amerykańskich OPARB) umieszczono po obu stronach kiosku, co pozwalało okrętowi zmieniać głębokość zanurzenia bez trymu na dziób. Innym novum było zainstalowanie systemu elektromagnetycznego na prąd zmienny o napięciu 380 V. źródła energii – także po raz pierwszy – składały się wyłącznie z niezależnych agregatów.

Nieustalona z nazwy jednostka proj. 667A w ujęciu z lotu ptaka. Dobrze widoczne rozmieszczenie silosów pocisków balistycznych. / Zdjęcie: zbiory Ota Janecek

Okręt wyposażono w dwie śruby o obniżonym poziomie wytwarzanych szumów. Dzięki urządzeniom napędowym dużej mocy okręt mógł rozwijać prędkość 27 węzłów pod wodą i 16,5 węzła w położeniu nawodnym. Autonomiczność wynosiła 70 dób.

Zastosowane w tych okrętach, jak i poprzednich projektu 658, rozwiązania napędu za pomocą siłowni dwu-reaktorowej i dwu-wałowej podyktowane były szeregiem czynników. Po pierwsze, okręty stanowiły zbyt duży potencjał jądrowy, aby ryzykować utratę możliwości poruszania się.
Po drugie, okręty patrolowały rejony bardzo odległe od rodzimych baz: nie mogły liczyć – w razie awarii – na jej szybkie usunięcie przez okręty pomocnicze. Ponadto brakowało w owym czasie koniecznej statystyki niezawodności siłowni jądrowych.

Uzbrojenie rakietowe

Podstawowe uzbrojenie okrętów projektu 667A składało się z 16 jednostopniowych rakiet balistycznych R-27 (4K 10), później określanych jako RSM-25, a w kodzie NATO oznaczonych symbolem SS-N-6 „Serb”. Rakieta R-27 mogła przenosić monoblokową głowicę bojową o mocy 1 MT i wadze 650 kg na odległość 2 500 km. Jej przeznaczeniem było niszczenie naziemnych celów powierzchniowych. Średnie odchylenie od celu (CPO) wynosiło od 1,3 do 3,0 km.

Korpus rakiety, całkowicie spawany, został wykonany ze stopu aluminiowo-magnezowego AMg 6 o powierzchni zewnętrznej pokrytej żaroodporną okładziną
wykonaną na bazie azbestu18. Rakieta była pozbawiona stabilizatorów i sterujących aerodynamicznych powierzchni, dzięki czemu udało się znacznie zmniejszyć średnicę szybów startowych.

Jedną z nowinek był brak „suchych” przedziałów – poza oczywiście przedziałem przyrządów umieszczonym we wklęsłej półsferycznej części przedniego dna zbiornika utleniacza. Po raz pierwszy zastosowano inercyjny system sterowania rakietą rozmieszczony na żyroskopowo stabilizowanej platformie we wspomnianym wyżej „suchym” przedziale.

Silnik rakiety składał się z dwóch bloków: głównego o ciągu 23 ton i sterującego o ciągu 3 ton19. Blok główny „zatopiono” w zbiorniku paliwa, natomiast blok sterujący, składający się z dwóch komór, umieszczono w dolnym dnie zbiornika paliwa.

W silniku R-27 zastosowano bardzo oszczędny „zamknięty cykl” spalania polegający na tym, że produkty spalania gazogeneratora pompy turbinowej nie były wyrzucane za burtę a dopalały się w głównej komorze spalania. Hermetyczność zbiorników paliwa osiągnięto dzięki zastosowaniu paneli ze stopów aluminium o strukturze „gofrowej”. Czas pracy silnika przy locie na maksymalną odległość wynosił 128,5 sekundy.

Zasadniczą nowością był system fabrycznego tankowania rakiet długotrwałymi komponentami paliwa. Stabilność właściwości fizyko-chemicznych tego paliwa oraz praktyczny brak korozyjnej aktywności pozwalały na przechowywanie rakiety w stanie zatankowanym w okresie całego okresu eksploatacji z jednorazowym fabrycznym tankowaniem na cały okres życiowy. Następnie wprowadzona hermetyzacja wlewów paliwa, tzw. „ampulizacja”, praktycznie wykluczyła ubytek komponentów. Przyjęcie tego rozwiązania pozwolił na rezygnację z bardzo kosztownej infrastruktury paliwowej w bazach morskich. W porównaniu do rakiet I-go pokolenia uprościło to obsługę okrętów i zwiększyło bezpieczeństwo załóg, a także znacznie skróciło proces przygotowania rakiet do załadunku na okręt. W ten sposób rakiety kompleksu D-5 swoimi właściwościami zbliżyły się do rakiet na paliwo stałe.

W kompleksie D-5 przyjęto zasadniczo nowy schemat wyrzutni startowej, zawierającej w sobie stół startowy i umieszczone na rakiecie gumowo-metalowe amortyzatory. Autorami tej oryginalnej koncepcji byli specjaliści z SKB-385. W tym przypadku W. P. Makiejew postanowił zrezygnować z usług etatowego dotąd konstruktora wyrzutni startowych jakim było CKB-34. Nowa konstrukcja wyrzutni zapewniała dobrą amortyzację rakiety w procesie przechowywania i stabilną pozycję w czasie lotu. Przy tym rakieta R-27 o zwiększonych – w porównaniu z R-21 – parametrach mieściła się w szybie o średnicy 1,7 m (zamiast 2,15) i długości 10,1 m. Przy tym kilkukrotnie zmniejszyła się objętość luzu pierścieniowego i odpowiednio objętość cystern wyrównawczych, a w konsekwencji wyporność okrętu. Wyrzutnie rakiet wyposażono w automatyczny system zraszania, analizy gazów i utrzymania mikroklimatu wg zadanych parametrów.

Codzienna obsługa i proces przygotowań przedstartowych rakiet odbywał się za pomocą zdalnie sterowanej automatycznej aparatury okrętowej. W podobny sposób odbywało się kierowanie startem rakiet, a także prowadzenie kompleksowych regulaminowych sprawdzeń wszystkich rakiet. Cały ten proces był sterowany z pulpitu kierowania uzbrojeniem rakietowym.

Start rakiety mógł się odbywać z zapełnionego wodą szybu tylko w podwodnym położeniu na głębokości 35-40 metrów, przy stanie morza do 5° B. Początkowo strzelanie odbywało się czterema następującymi po sobie 4-rakietowymi salwami. Interwał pomiędzy startami rakiet wynosił 8 sekund. Dużym problemem okazało się utrzymanie okrętu na głębokości startowej. Po wystrzeleniu bowiem czwartej rakiety okręt wychodził z „korytarza startowego”. Spowodowane to było dużymi siłami dynamicznymi działającymi na okręt od startujących rakiet, wody wlewającej się do wyrzutni po opuszczeniu jej przez rakietę oraz gazów wydobywających się z pracujących silników rakiety. Po każdej salwie okręt potrzebował 3 minut aby powrócić do „korytarza” i jeszcze 20-35 minut dla przetoczenia wody z cystern do szybu wyrzutni, a także dla likwidacji trymu. Po modernizacji okręty mogły wystrzeliwać 8-rakietowe salwy.

Rakiety R-27 produkowano w dwóch fabrykach, łącznie wyprodukowano ponad 1 800 rakiet tego typu. Koszt seryjnej rakiety w pierwszych latach produkcji w zakładzie Złotoustowskim wynosił 300 tys. rubli przy koszcie seryjnego okrętu w owym czasie wahajàcym się od 60 do 70 mln rubli20.

--------------------
16. wg A. I. Kiriuszyn, F. M. Mitienkow, G. F. Nosow, I. W. Sierow, Atomnaja energietyka na służbie WMF, „Sudostrojenije” 2001 nr 2 s. 82.
17. wg S. N. Kowaliow, Osozdaniji morskich strategiczeskich podwodnych sił, „Sudostrojenije” 2001 nr 2 s. 20.
18. wg A. B. Szirokorad, Orużije otieczestwiennogo fłota 1945-2000, Mińsk-Moskwa 2001 s. 399.
19. wg J. L. Korszunow, E. M. Kutowoj, Ballisticzeskije rakiety otieczestwiennogo fłota, Sankt-Petersburg 2002 s. 19.
20. wg N. Wieliczko, R. Kanin, RSM-25 pierwieniec wtorogo pokolenija BRP¸, „Morskoj Sbornik” 1995 r 12 s. 14.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież