A+ A A-
  • Kategoria: Polskie OP
  • Odsłony: 1730

W okresie po II wojnie światowej rozwój Marynarki Wojennej dyktowany był przez „dwubiegunowy” układ polityczno-militarny. Dzisiaj, kierunki modernizacji MW determinuje rosnące znaczenie morza i olbrzymia skala transferu surowców i towarów „podróżujących” drogą morską.

Zdjęcie: Radosław Pioch
Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Bandera

Morskie roczniki statystyczne są nieubłagane. Potwierdzają jednoznacznie, że w ostatnich latach nastąpił gwałtowny wzrost transportu morskiego. Zdominował on globalny transfer surowców i towarów, a co za tym idzie rozwój infrastruktury portowej wielu państw oraz „zatłoczenie” morskich szlaków komunikacyjnych. Wiele gospodarek światowych z coraz większym zainteresowaniem patrzy także na bogactwa naturalne na dnie mórz i oceanów, które prędzej czy później staną się obiektem pożądania w wyścigu o dominacje w światowym handlu surowcami. Zasoby morskie są także źródłem pożywienia, które po prostu trafia na nasze stoły.

Akweny morskie mogą się zatem stać teatrem sporów, wzajemnych pretensji i roszczeń. Można spodziewać się różnych form uprzykrzania żeglugi, blokowania dostępności portów czy zawłaszczania i kontrolo-wania obszarów morskich. Rejony o dużej intensywności ruchu jednostek i te o znaczeniu strategicznym mogą natomiast być celem dla terrorystów i piratów, których dążeniem będzie destabilizacja światowej wymiany handlowej bądź po prostu łatwe i szybkie bogacenie się. A pieniądze w rekach piratów mogą oznaczać wzrost nielegalnego handlu bronią i ci, którzy dzisiaj są piratami, za jakiś czas mogą stać się terrorystami, którzy nie tylko napadają na statki, lecz także zaczną rozbudowywać własne interesy na morzu. To oczywiście tylko ogólna „analiza” zagrożeń, ale daje ona do zrozumienia, z jakimi wyzwaniami będziemy mieli do czynienia w kolejnych dekadach. To o wiele bardziej prawdopodobny scenariusz niż powrót do świata „dwubiegunowego” i klasycznych konfliktów czy bitew morskich na wzór tych, o których dzisiaj czytamy w podręcznikach historii. Prawdopodobieństwo otwartego konfliktu zbrojnego w Europie jest bowiem minimalne, choć nie jest wykluczone. Dlatego w planowaniu rozwoju sił morskich warto uwzględniać wszystkie czynniki, proporcjonalnie do skali prognozowanych zagrożeń.

Odpowiedzią, na przedstawiona powyżej krótka analizę są m.in. ćwiczenia Marynarki Wojennej prowadzone zarówno w systemie narodowym, jak i międzynarodowym. Ich scenariusze bardzo często związane są właśnie z prognozowanymi zagrożeniami na morzu. Okręty i lotnictwo morskie ćwiczą głównie osłonę transportu morskiego, akcje embarga, operacje blokadowe, antyterrorystyczne, antypirackie, ratownicze itd. Wszystko po to, aby być przygotowanym do reakcji na sytuacje zagrażające naszej suwerenności i swobodzie żeglugi w celu zapewnienia państwu panowania na morzu i dostępu do źródeł zaopatrywania. Dlatego w ostatnich latach, z coraz większą intensywnością prowadzone były manewry tzw. okrętowych grup zadaniowych. W ich skład wchodziły różne jednostki, począwszy od bojowych, a skończywszy na pomocniczych. Siły okrętowe były wspierane przez lotnictwo morskie. Głównym zadaniem ćwiczących okrętów, samolotów i śmigłowców było stworzenie tak zwanego „parasola bezpieczeństwa” dla transportu morskiego. To nic innego jak zapewnienie bezpiecznego przejścia morzem i dotarcia do portów jednostek przewożących surowce i towary strategiczne. Inaczej mówiąc - to, co dzisiaj jest głównym tematem ćwiczeń sił morskich, jest jednocześnie kluczowym zadaniem Marynarki Wojennej związanym z zabezpieczeniem interesów państwa na morzu i udziałem w operacjach sojuszniczych na rzecz bezpieczeństwa międzynarodowego.

Zadania MW nie mogą być jednak realizowane bez odpowiednich narzędzi, w które państwo polskie wyposaża swoje siły zbrojne. Odnosząc się do Marynarki Wojennej koniecznie należy w tym miejscu podkreślić założenia programu modernizacji technicznej, który determinuje potencjał MW w perspektywie kolejnych lat. Ważnym momentem w tym procesie było ogłoszenie (w marcu 2012 roku) projektu koncepcji rozwoju MW. Zostały w nim ujęte głównie nowe okręty, które w przyszłości maja wejść do służby i tym samym przejąć zadania jednostek obecnie eksploatowanych w MW i planowanych do stopniowego wycofywania z linii. W koncepcji jasno sprecyzowano, w których latach można spodziewać się nowych konstrukcji i nowych typów uzbrojenia. Projekt koncepcji stał się przedmiotem dalszych prac i analiz, aż w końcu, w grudniu 2012 roku resort Obrony Narodowej podał do publicznej wiadomości informacje o podpisaniu „Planu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022”. Dokument ten był kolejnym dobrym znakiem dla przyszłości Marynarki Wojennej. Zgodnie z jego zapisami polska flota do 2022 roku ma otrzymać 2 okręty podwodne nowej generacji i kolejny do 2030 roku; 3 niszczyciele min typu Kormoran II, z tym, ze prototyp ma być gotowy do 2016 roku. W tym samym roku polska banderę wojenna ma podnieść okręt patrolowy ORP Ślązak, a rok wcześniej zaplanowano zakończenie remontu fregaty rakietowej, dzięki któremu będzie ona zdolna do prowadzenia działań przez kolejne lata. W „Planie …” uwzględniono również pozyskanie okrętów obrony wybrzeża (3 jednostki do 2026 roku), okrętów patrolowych z funkcja zwalczania min (3 jednostki do 2026 roku) oraz śmigłowców ujętych w tzw. „programie śmigłowcowym”. Dotyczy to śmigłowców specjalistycznych dla Marynarki Wojennej, w tym 6 maszyn dla ratownictwa morskiego i 6 maszyn bojowych – przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych. Niestety w informacji opublikowanej na stronach Ministerstwa ON, nie znajdziemy konkretnych lat, kiedy zaplanowano wejście po-szczególnych okrętów do służby, ani także nie ma ogólnych danych taktyczno-technicznych nowych jednostek. Należy jednak pamiętać, ze dokument ten jest obwarowany klauzula niejawności, a wiec tylko niewielka część informacji w nim zawartych ujrzała światło dzienne i tylko do takich możemy się publicznie odnieść w naszym artykule. Podkreślenia wymaga jednakże fakt, ze planowane jednostki będą okrętami predysponowanymi do realizacji zadań głównie na polskich obszarach morskich przy jednoczesnym posiadaniu możliwości udziału w operacjach międzynarodowych poza Bałtykiem. Jest to niezmiernie ważne z punktu widzenia naszej wiarygodności w NATO, ale także bardzo istotne ze względu na polskie interesy związane z gospodarka morska. Wejście do służby nowych jednostek jest zatem konieczne, aby w przyszłości Marynarka Wojenna była w stanie zapewnić osłonę „autostrad na morzu”, zwłaszcza tych, których portami docelowymi są polskie porty.

Patrząc na 2013 rok, można sądzić, ze będzie on rokiem przełomu. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Ministerstwo Obrony Narodowej, mają być uruchomione procedury pozyskania okrętów podwodnych i niszczycieli min. Okręty rakietowe typu Orkan zostaną przezbrojone w rakiety najnowszej generacji RBS-15 Mk 3, a do Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego Marynarki Wojennej dotrze większość wyposażenia i uzbrojenia. Wypełnienie punktów zawartych w „Planie modernizacji technicznej SZ RP na lata 2013-2022”, w części dotyczącej Marynarki Wojennej, jest koniecznym warunkiem zachowania potencjału bojowego polskiej floty. Konieczne są także ostateczne rozstrzygnięcia „uruchamiające” proces unowocześnienia polskich sił morskich. Jakiekolwiek kolejne zaległości doprowadzą bowiem Marynarkę Wojenną do takiego punktu, ze zamiast programów modernizacyjnych, będziemy musieli wdrażać plany odtwarzania polskiego oręża na morzu wracając do sytuacji sprzed 95 lat.

kmdr ppor. Piotr Adamczak
kmdr por. Bartosz Zajda

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież