A+ A A-
  • Kategoria: II WŚ
  • Odsłony: 1931

Wydarzenia na Oceanie Atlantyckim w 1942 roku przybrały dla sprzymierzonych bardzo niepomyślny obrót. Z chwilą przystąpienia do wojny Stanów Zjednoczonych rozpoczął się dla U-Bootów okres łatwych i bezkarnych łowów na zachodnich obszarach Atlantyku. Liczby zatopionego tonażu alianckiego osiągnęły nie notowany dotychczas poziom.

Spędzone z wód północnoamerykańskich U-Booty przeniosły się w drugiej połowie roku w inne rejony oceanu; bitwa o Atlantyk wkroczyła wówczas w kulminacyjną fazę.

Na długo przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny sztab Kriegsmarine ocenił, że największe widoki powodzenia w wojnie podwodnej istnieją w zachodniej części Atlantyku, u brzegów Ameryki; statki po osiągnięciu amerykańskich wód przybrzeżnych porzucały bowiem zwykle w czasach wojny środki ostrożności.

Aliancki tankowiec zatopiony przez U-Boota w 1942 roku. / Zdjęcie: National Archives and Records Administration

Decyzję wysłania U-Bootów na wody amerykańskie podjęto 12 grudnia 1941 roku, a więc w dniu wypowiedzenia przez Niemcy wojny Stanom Zjednoczonym.

Tonący okręt transportowy sprzymierzonych

U-Booty działały na wodach zachodnioatlantyckich bezkarnie - w ciągu trzech pierwszych miesięcy roku nie zginął w tej części oceanu ani jeden z tych okrętów. Obfitość celów była natomiast tak wielka, że dowódcy OP nie wykonywali ataków na statki puste, wybierając jedynie płynące z ładunkiem.

Amerykanie byli pod każdym względem nieprzygotowani do odparcia niebezpieczeństwa - brakło zarówno okrętów, jak wyszkolonych załóg i doświadczenia. Nie od razu też korzystano z doświadczeń brytyjskich. W miarę zaostrzania się sytuacji zaczęto przydzielać do ochrony konwojów niszczyciele i inne jednostki, co pozwoliło zorganizować 6 zespołów eskortujących, złożonych przeciętnie z 7 okrętów. Tymczasem Niemcy, chcąc wykorzystać nadarzającą się sposobność zadania ciosu żegludze sprzymierzonych, a nie posiadając wystarczającej liczby U-bootów o dużym zasięgu, wprowadzili do służby w marcu podwodne okręty zaopatrzeniowe, zwane przez załogi U-bootów "mlecznymi krowami". Użycie ich zwiększyło niemal dwukrotnie rejon operacyjny U-Bootów typu VII. Pomimo tych stosunkowo nikłych sił, jakie U-Boot-Waffe mogła wystawić do zwalczania alianckiej żeglugi na Atlantyku jej sukcesy były niesamowicie duże.

W maju U-booty wycofują się z wód Wschodniej Granicy Morskiej gdzie bezpieczeństwu ich zaczyna zagrażać wzmocniona eskorta amerykańska.

Obronę konwojów i prowadzenie rozpoznania lotniczego utrudniał sprzymierzonym brak baz lotniczych na lądzie Ameryki Południowej. Stan ten uległ zmianie z chwilą przystąpienia do wojny po stronie sprzymierzonych Brazylii, co nastąpiło 22 sierpnia 1942 roku. Jakkolwiek pomoc militarna Brazylii była niewielka, udostępnienie baz w Recite i Natalu pozwoliło objąć zasięgiem lotnictwa rozpoznawczego cały Atlantyk Południowy oraz ułatwiło pracę eskorty nawodnej.

Trudną sytuację sprzymierzonych pogłębiło w pewnym sensie przystąpienie do wojny Stanów Zjednoczonych, ponieważ wzrosła liczba statków handlowych, które trzeba było eskortować w konwojach, a także przybyły nowe rozległe szlaki komunikacyjne; natomiast liczba eskortowców, które Stany Zjednoczone w tej fazie wojny mogły wprowadzić do służby, była niewspółmiernie mała w stosunku do potrzeb.

Mimo szczupłości sił eskorta konwojów poczęła powoli otrząsać się z przewagi U-bootów. Niemało przyczyniło się do tego wyposażenie wszystkich eskortowców i samolotów w nowy, udoskonalony typ radaru, specjalnie przystosowany do wykrywania U-Bootów - z czego zresztą dowództwo Kriegsmarine nie zdawało sobie sprawy - oraz dalszy wzrost sił lotnictwa. Konwoje z tego okresu różniły się znacznie od konwojów z 1940 roku. Były szybsze, w skład ich wchodziło do 50 wielkich statków handlowych. Eskortę stanowiło przeważnie 7 jednostek, w tym i niszczyciele. W sierpniu dowództwo niemieckie przeniosło punkt ciężkości działań okrętów podwodnych ponownie za szlaki północnoatlantyckie.

Taktyka Donitza polegała na wczesnym określeniu miejsca konwoju i skoncentrowaniu U-Bootów na trasie, zanim konwój wszedł w "lukę działania lotnictwa" na środku Atlantyku; gdy konwój znalazł się w owej "luce", rozpoczynał się koncentryczny atak; U-Booty wycofywały się z chwilą wejścia konwoju w zasięg lotnictwa startującego z przeciwnego brzegu oceanu.

Konwój zmierzający w kierunku Casablanki w Afryce Północnej w celu przeprowadzenia tam jednego z desantów morskich w ramach operacji Torch w listopadzie 1942 roku. / Zdjęcie: National Archives and Records Administration

Sytuacja na Atlantyku w drugiej połowie 1942 roku przedstawiała się krytycznie. Szczególnie trudny był problem zaopatrzenia przemysłu na wyspach brytyjskich w paliwo płynne. Straty zadane przez nieprzyjaciela żegludze państw sprzymierzonych były ogromne. Faktem niepokojącym było osiągnięcie tych wyników przez mniejszą liczbę U-Bootów, niż to planował sztab Kriegsmarine. W ciągu 1942 roku zatopiono 87 niemieckich okrętów podwodnych i 22 włoskie. Była to liczba zbyt nikła, aby spowodować załamanie ofensywy niemieckiej.

Widok z lotu ptaka eskortowanego konwoju podczas bitwy o Atlantyk . / Zdjęcie: Imperial War Museum

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież