A+ A A-
  • Kategoria: II WŚ
  • Odsłony: 3439

Mało znaną (żeby nie powiedzieć wstydliwą) kartą w dziejach drugiej wojny światowej są działania bojowe francuskich okrętów podległych rządowi w Vichy, powstałemu po zawieszeniu broni (a faktycznie kapitulacji) z Niemcami 22 czerwca 1940 roku i teoretycznie niebiorącemu dalszego udziału w wojnie, choć współpracującemu z Niemcami. W ówczesnej sytuacji politycznej – gdy jeszcze w czerwcu 1940 roku powstał w Wielkiej Brytanii Komitet Wolnej Francji z gen. Charlesem de Gaulle’m na czele deklarujący dalszą walkę z Niemcami i zmierzający do przejęcia pod swą władzę zamorskich terytoriów Francji, starcie z okrętami rządu w Vichy było nieuniknione. 

Artykuł zamieszczony dzięki
uprzejmości czasopisma
Okręty Wojenne

Skromne siły Komitetu Wolnej Francji starały się w swych staraniach nie dopuszczać do rozlewu krwi, jednak nie zawsze się to udawało, ale nie przynosiło istotnych komplikacji politycznych. Zaś takie komplikacje mogły spowodować akcje Brytyjczyków w lipcu 1940 roku przeciw francuskiej flocie w portach Mers el-Kébir w Algierii i Dakar w Senegalu, zakończone zatopieniem bądź uszkodzeniem wielu okrętów, a potem wsparcie przez siły brytyjskie Wolnych Francuzów w ich starciach z siłami rządu w Vichy – przecież Wielka Brytania nie była w stanie wojny z vichystowską Francją, a „intensywne” wspieranie Wolnych Francuzów mogło doprowadzić do wybuchu tej wojny, a tym samym wzmocnienie bloku państw Osi. I aż dziwi, że do takiej sytuacji nie doszło, mając na uwadze najbardziej znane wydarzenie z tych starć – wspólna Brytyjczyków i Wolnych Francuzów we wrześniu 1940 roku akcja opanowania Dakaru (operacja „Menace”), która nie doprowadziła do regularnej wojny chyba tylko dlatego, że ta akcja zakończyła się niepowodzeniem. Jednak owa „niewypowiedziana” wojna trwała.

Francuski niszczyciel Chevalier Paul jeszcze na redzie z Tulonu, 8 kwietnia 1941 roku. Fot. Marius Bar

W marcu 1941 roku w Iraku władzę objął nowy rząd dążący do współpracy z Niemcami, co groziło likwidacją istniejących na mocy wcześniejszego porozumienia brytyjskich baz wojskowych, do czego Brytyjczycy oczywiście nie mogli dopuścić, gdyż ich miejsce z pewnością zajęliby Niemcy i Włosi. Z tego powodu 2 maja rozpoczęły się walki iracko-brytyjskie. Niemcy i Włosi wsparli Irakijczyków posyłając im broń i zaopatrzenie (co prawda w niewielkim zakresie) dostarczane samolotami (które same w sobie były też wysłane jako pomoc) wykorzystującymi lotniska w Lewancie, jak określano wówczas Syrię i Liban, będące koloniami francuskimi podlegającymi rządowi w Vichy, który oczywiście wyraził na to zgodę. W tym celu w Syrii na początku maja pojawiła się niemiecka „misja gospodarcza”, a 9 maja do Aleppo przybyły 3 niemieckie samoloty, z których dwa według ustaleń agentów odleciały do Mosulu w Iraku. Dwa dni później w Damaszku wylądowały kolejne niemieckie samoloty z namalowanymi irackimi barwami (!). W sumie przez cały maj do Syrii przybyło około 100 niemieckich i 20 włoskich samolotów. Poza tym zaistniała obawa, że Niemcy, którzy w tym czasie opanowali już prawie całą Grecję, mogliby pokusić się o opanowanie Syrii przez desant powietrzny. Obecność Niemców w Syrii oznaczałoby zagrożenie atakami lotniczymi Egiptu (zwłaszcza mającej istotne znaczenie dla żeglugi strefy Kanału Sueskiego), Palestyny i rafinerii naftowych w Iraku.

W tej sytuacji 14 maja Szefowie Sztabów (Chiefs of Staff) w Londynie podjęli decyzję o interwencji w Syrii i przekazali odpowiednie decyzje Głównodowodzącemu na Środkowym Wschodzie (Commander-in-Chief Middle East) gen. armii Archibaldowi Percivalowi Wavellowi, by zadziałał przeciw obecności Niemców w Syrii, choć mogło to zakłócić brytyjskie relacje z rządem w Vichy i Wolnymi Francuzami. Nazajutrz niemieckie samoloty na ziemi w mieście Palmyra w środkowej Syrii zostały zaatakowane przez maszyny RAF. Francuskie władze w Syrii złożyły protest, stwierdzając w nim, że 15 niemieckich samolotów „przymusowo lądowało na syryjskich lotniskach” i „zgodnie z warunkami zawieszenia broni” Francuzi pomagali w odlocie tych maszyn. Co prawda walki w Iraku dość szybko się zakończyły i 31 maja objął tam rządy probrytyjski regent, ale współpraca vichystowskiego rządu z Niemcami i Włochami w kwestii pomocy dla Iraku, a także obawa przed faktycznym wkroczeniem Niemców i Włochów do Lewantu poprzez desant z okupowanej Grecji i wysp Morza Egejskiego, a tym samym zagrożenie oskrzydleniem alianckich oddziałów w północnej Afryce były powodami, dla których Brytyjczycy i Wolni Francuzi zdecydowali się podjąć zbrojne działania mające na celu opanowanie Syrii i Libanu, czego zresztą stojący na czele Wolnych Francuzów gen. de Gaulle od dawna się domagał, a nie mógł tego wykonać swymi siłami z powodu ich słabości. Ta operacja otrzymała kryptonim „Exporter”.

Dowództwo sił lądowych mających wziąć udział w operacji objął gen. broni (lieutenant-general) Henry Maitland Wilson, który miał pod swoimi rozkazami zbieraninę oddziałów brytyjskich, australijskich, hinduskich i Wolnych Francuzów. W Palestynie i Transjordanii stacjonowała niepełna australijska 7 Dywizja Piechoty, złożona z 21. i 25 Brygad Piechoty (każda po 3 bataliony), 3 pułków artylerii polowej, po jednym pułku artylerii przeciwpancernej i przeciwlotniczej, pułku i 2 dywizjonów lekkich czołgów, batalionu karabinów maszynowych oraz batalionu i 2 kompanii saperów. Z tego samego obszaru miała nacierać hinduska Grupa 5 Brygady Piechoty (5 Brygada z 3 batalionami i pułk artylerii polowej) oraz 1 Dywizja Piechoty Wolnych Francuzów (dowódca gen. dywizji Paul Louis Legentilhomme, 2 brygady piechoty po 3 bataliony każda, 13 Półbrygada Legii Cudzoziemskiej, batalion fizylierów marynarki, bateria 4 armat 75 mm, kompania czołgów złożona z 9 pojazdów, kompania dział przeciwpancernych i szwadron kawalerii). W Iraku do natarcia przygotowano hinduską 10 Dywizję Piechoty (brygada piechoty z 3 batalionami, brygada piechoty z 4 batalionami, pułk kawalerii zmechanizowanej i pułk artylerii polowej), hinduską 17 Brygadę Piechoty z 10 Dywizji, brytyjską 4 Brygadę Kawalerii z 1 Dywizji oraz zmechanizowany pułk Legionu Arabskiego. Ponadto do operacji desantowej wyznaczono batalion C komandosów z 11 Oddziału komandosów Brygady do Zadań Specjalnych (No. 11 Commando Special Service Brigade, 27 oficerów i 456 żołnierzy)1.

Przygotowania do morskiej części tej operacji rozpoczęły się 3 czerwca na konferencji na pokładzie pancernika Warspite (okrętu flagowego dowódcy Floty Śródziemnomorskiej, adm. Andrew Browne Cunninghama), a 3 dni później wydano rozkazy dla kampanii, która miała rozpocząć się 8 czerwca. Atakujące oddziały lądowe miał wspierać aliancki zespół okrętów „Force B”, którym dowodził wiceadm. Edward Leigh Stuart King, a tworzyły go lekkie krążowniki Phoebe, Ajax i Coventry (15 Dywizjon) oraz 8 niszczycieli: Hero, HotspurIlex, Isis, Jackal, Janus, Kandahar i Kimberley. Te jednostki miały stanowić osłonę planowanego desantu morskiego, potem ostrzeliwać francuskie pozycje, a później prowadzić blokadę portów w Libanie i Syrii, aby nie dopuścić do dotarcia drogą morską pomocy i uniemożliwić ucieczkę bazujących tam okrętów francuskich.

Brytyjskimi siłami powietrznymi wydzielonymi do działań w Lewancie dowodził komodor lotnictwa (air commodore) Leslie Oswald Brown. Siły te składały się z 6 dywizjonów i jednego skrzydła myśliwskiego (57 samolotów oraz 3 maszyny rozpoznawcze) oraz 4 dywizjonów bombowych (27 samolotów), czyli w sumie 87 maszyn, przy czym liczba samolotów w większości dywizjonów była niższa od przewidzianego etatu. Z tych dywizjonów trzy należały do lotnictwa morskiego (Fleet Air Arm): myśliwski 803 Dywizjon (6 maszyn Fairey „Fulmar”) bazujący w Lydda w Palestynie, myśliwski 806 Dywizjon (6 maszyn Hawker „Hurricane”) z bazą w Aboukir w Egipcie i 815 Dywizjon z 6 maszynami bombowo-torpedowymi Fairey „Swordfish” stacjonujący w Nikozji na Cyprze. Już 10 czerwca przybył do Lydda 829 Dywizjon FAA (6 maszyn Fairey „Albacore”), a mniej więcej w tym samym czasie na Cypr dotarł 826 Dywizjon FAA (5 „Albacore”). Oba ostatnie dywizjony pochodziły z remontowanego wówczas lotniskowca Formidable.

Siłami francuskimi w Lewancie dowodził gen. broni Henri Fernand Dentz, jednocześnie pełniący funkcję wysokiego komisarza rządu w Vichy. Siły te liczyły około 35 tys. żołnierzy, w tym tylko około 8 tys. Francuzów. Siły lądowe, określane jako Armia Lewantu (dowódca gen. dywizji Joseph Antoine Sylvain Raoul de Verdihlac), tworzyły 6 Pułk Legii Cudzoziemskiej (4 bataliony piechoty i 3 baterie artylerii), 24 Kolonialny Mieszany Pułk Piechoty (3 bataliony), 22 Pułk Piechoty Algierskiej (3 bataliony), 29 Pułk Piechoty Algierskiej (3 bataliony), 16 Pułk Piechoty Tunezyjskiej (3 bataliony), 17 Pułk Piechoty Senegalskiej (3 bataliony), batalion z 1 Pułku Piechoty Marokańskiej, 11 batalionów „sił specjalnych” (troupes spéciales, 3 libańskie i 8 syryjskich), 3 pułki kawalerii, 50 szwadronów kawalerii nieregularnej (złożonych z Druzów, Libańczyków, Kurdów i Czerkiesów), 3 dywizjony spahisów (kawalerii), 9 baterii artylerii polowej (każda z 6 działami 65-75 mm), 6 baterii dział 105 lub 155 mm, 9 baterii artylerii przeciwlotniczej, jeden pułk artylerii przeciwpancernej (21 dział 47 mm) oraz 2 pułki czołgów, liczące łącznie 90 czołgów Renault R‑35 i kilka FT-17.

Francuski dowódca sił morskich w Libanie i Syrii, kontradm. Pierre Victor Gabriel Gouton w Bejrucie miał pod swoimi rozkazami 3 Dywizjon Niszczycieli, który tworzyły Guépard (dowódca kmdr Raymond Emile Gervais de Lafond, jednocześnie będący dowódcą dywizjonu) i Valmy (kmdr ppor. Pierre Guiot), ponadto do sił francuskich należały awizo (eskortowiec) Elan, 9 Dywizjon Okrętów Podwodnych obejmujący 3 jednostki: Caïman, Marsouin i Souffleur, 52 Flotyllę Trałowców liczącą 5 okrętów (Djebel Sannin, AvocetteMassalia, Jean Mic i Le Cid – ten ostatni opuścił Tulon 2 czerwca i 9 dni później zawinął do Bejrutu), zbiornikowiec floty Adour oraz kilka holowników i jednostek pomocniczych. Artylerię nadbrzeżną w Lewancie tworzyły jedna bateria dział 155 mm, jedna 105 mm, 2 zmotoryzowane baterie 75 mm i jedna stała tego samego kalibru.

--------------------
1. W większości publikacji na omawiany temat można znaleźć informację, że do operacji „Exporter” alianci dysponowali około 35 tysiącami żołnierzy: około 18 tys. Australijczyków, 9 tys. Brytyjczyków, około 2 tys. Hindusów i około 5 tys. Wolnych Francuzów. W rzeczywistości te dane dotyczą stanu z końca czerwca 1941 roku, a i tak wydają się być błędne – wątpliwe jest, że niepełna australijska 7 Dywizja nawet po uzupełnieniu stanu byłaby tak liczna, a z kolei liczebność oddziałów hinduskich (10 Dywizja, Grupa 5 Brygady i 17 Brygada) byłaby tak skromna.


 

Siły lotnicze w Lewancie (dowódca gen. brygady lotnictwa Jean François Jannekeyn) składały się z 2 grup myśliwskich (43 maszyny), jednej grupy i jednej eskadry bombowej (19 maszyn) oraz 2 grup i 6 eskadr rozpoznawczych (50 maszyn) – łącznie 112 maszyn. Z tych sił tylko jedna eskadra należała do lotnictwa morskiego, a była nią 19 Eskadra Patrolowa (Escadrille de surveillance), bazująca w Trypolis w Libanie i posiadająca 5 latających łodzi Loire Lo-130. W trakcie działań wojennych siły lotnictwa morskiego zostały wzmocnione o przybyłe 15 i 17 czerwca z posiadłości francuskich w północnej Afryce 4 Flotyllę Bombową, złożoną z 6. i 7 Eskadry Bombowej, w skład każdej wchodziło po 6 bombowców Glenn Martin 167 F, które bazowały w Madjaloun koło Baalbek. Z kolei 4 lipca przybyły 1 Eskadra Myśliwska z 12 maszynami typu Dewoitine D-520, bazująca w Rayak, i 1 Eskadra Torpedowa z 6 wodnosamolotami Latécoére Laté 298, które wzmocniły 19 Eskadrę w Trypolis, 5 dni później do Aleppo dotarły 3 samoloty Lioré et Olivier LeO 257 bis z 1 Eskadry Transportowej. Ponadto do działań na morzu zostały oddelegowane 12 czerwca także samoloty sił powietrznych – I/12 i I/25 Grupy Bombowe (łącznie 26 bombowców Lioré et Olivier LeO 451) i II/3 Grupa Myśliwska (12 maszyn Dewoitine D-520), a w akcjach przeciw okrętom wzięły udział także inne jednostki sił powietrznych.

Bombowiec Martin 167F z Aeronavale Escadrille 7B na lotnisku w Atenach w trakcie przerzutu do Syrii. Fot. zbiory Seweryn Fleischer
Francuskie siły lotnicze w Lewancie 7 czerwca 1941 roku
jednostka skład
III/6 Grupa Myśliwska 25 myśliwców Dewoitine D-520
I/7 Grupa Myśliwska 18 myśliwców Morane MS-406
I/39 Grupa Bombowa 13 bombowców Glenn Martin 167F
3/39 Eskadra Bombowa 6 bombowców Bloch MB-200
II/39 Grupa Rozpoznawcza 12 maszyn Potez 63-11
583 Grupa Rozpoznawcza 5 maszyn Potez 63-11
592 Eskadra Rozpoznawcza 6 maszyn Potez 25TOE
593 Eskadra Rozpoznawcza 6 maszyn Potez 25TOE
594 Eskadra Rozpoznawcza 6 maszyn Potez 25TOE
595 Eskadra Rozpoznawcza 6 maszyn Potez 25TOE
596 Eskadra Rozpoznawcza 4 maszyny Potez 25TOE
19 Eskadra Patrolowa 5 maszyn Loire Lo-130

 

Brytyjskie siły lotnicze biorące udział w walkach w Lewancie. Stan na 7 czerwca 1941 roku
jednostka skład
3 Dywizjon RAAF (Palestyna) 12 myśliwców Curtiss P-40 „Tomahawk”
80 Dywizjon RAF (Palestyna) 8 myśliwców Hawker „Hurricane”
208 Dywizjon RAF (Palestyna) 7 myśliwców Hawker „Hurricane”
252/272 Dywizjon RAF (Palestyna) 3 myśliwce Bristol „Beaufighter”
803 Dywizjon FAA (Palestyna) 6 myśliwców Fairey „Fulmar”
Skrzydło „X” RAF (Transjordania) 8 myśliwców Gloster Gladiator
80 Dywizjon RAF (Cypr) 4 myśliwce Hawker „Hurricane”
208 Dywizjon RAF (Egipt) 3 myśliwce Hawker „Hurricane”
1 maszyna rozpoznawcza Westland „Lysander”
806 Dywizjon FAA (Egipt) 6 myśliwców Hawker „Hurricane”
806 Dywizjon FAA (Egipt) 6 myśliwców Hawker „Hurricane”
84 Dywizjon RAF (Irak) 3 bombowce Bristol „Blenheim”
203 Dywizjon RAF (Irak) 4 bombowce Bristol „Blenheim”
11 Dywizjon RAF (Palestyna) 12 bombowców Bristol „Blenheim”
203 Dywizjon RAF (Transjordania) 2 bombowce Bristol „Blenheim”
815 Dywizjon FAA (Cypr) 6 maszyn bombowo-torpedowych Fairey „Swordfish”
208 Dywizjon RAF (Transjordania) 2 maszyny rozpoznawcze Westland „Lysander”

Jeszcze 6 czerwca Port Said opuścił okręt desantowy Glengyle (9919 BRT, przebudowany motorowy frachtowiec) w eskorcie niszczycieli Hotspur i Isis. Na pokładzie Glengyle znajdowali się komandosi z batalionu C (483 ludzi, dowódca ppłk Richard Robert Newsham Pedder), których zadaniem było wylądowanie na libańskim wybrzeżu 5 km na północ od Tyru u ujścia rzeki Litani (Leontes, około 80 km na południe od Bejrutu), gdzie mieli opanować ważny strategicznie most Qasmiye, przez który miały przejść nacierające z pobliskiej Palestyny oddziały australijskiej 7 Dywizji Piechoty. Daleką osłonę akcji miały stanowić krążowniki Ajax i Phoebe oraz niszczyciele Jackal, Janus, Kandahar i Kimberley, które wyszły z Aleksandrii w południe 7 czerwca. Planowana akcja miała zostać przeprowadzona rano 8 czerwca. W nocy z 7 na 8 czerwca żołnierze przesiedli się do barek desantowych typu „ALC”, które zostały zwodowane. Jednak rozpoczął się sztorm i o godzinie 01:30 akcja została odwołana przez dowodzącego operacją desantową kmdra Christophera Henry’ego Petrie (dowódcy Glengyle), który uznał, że barki desantowe rozbiją się na brzegu, stąd pomyślne lądowanie żołnierzy nie miało szans. Decyzję swą Petrie oparł na informacji od 2 brytyjskich oficerów, którzy 7 czerwca zbadali wybrzeże u ujścia Litani. Operacja została przełożona na następną noc, ale odpadł element zaskoczenia, na co wskazywali oficerowie batalionu, bezskutecznie namawiający kmdra Petrie do kontynuowania akcji. Glengyle po południu 8 czerwca zawinął do Port Said, a Hotspur i Isis z krążownikiem Coventry o świcie dołączyły do zespołu wiceadm. Kinga. Jednocześnie rozpoczęło się uderzenie na lądzie.

Rano 8 czerwca zespół Kinga zbliżył się do libańskiego wybrzeża i usiłował nawiązać kontakt z czołowymi kolumnami nacierających oddziałów alianckich, ale sytuacja na brzegu była niejasna, dlatego okręty nie otworzyły ognia. Dopiero o godzinie 15:30 King odebrał wiadomość o zdobyciu Tyru. Później jedynie niszczyciel Kimberley kontynuował akcję ostrzeliwując po południu francuskie pozycje koło Khan.

Porównanie sił lotniczych przygotowanych do walk w Lewancie 7 czerwca 1941 roku
  Francuzi Brytyjczycy
myśliwce 43 57
bombowce i samoloty torpedowe 19 27
samoloty rozpoznawcze 50 3
Łącznie 112 87

Jeszcze 8 czerwca godzinę po południu zespół Kinga, mający jako ubezpieczenie z powietrza 6 myśliwców Fairey „Fulmar” z 803 Dywizjonu FAA, został wykryty przez 2 francuskie myśliwce Dewoitine D-520 z III/6 Grupy. Jeden francuski samolot został wówczas strącony przez brytyjskie okręty (zdaniem Francuzów padł on ofiarą „Fulmarów”), a pilot wyskoczył na spadochronie i został wzięty do niewoli przez nacierających na brzegu żołnierzy australijskich. Dwie godziny później przybyło już 6 Dewoitine z III/6 Grupy, które szybko rozprawiły się z owymi „Fulmarami”, strącając trzy z nich, czwartego ciężko i piątego lekko uszkadzając (choć niewykluczone, że niektóre z tych samolotów zostały zestrzelone lub uszkodzone przez 2 Dewoitine spotkane wcześniej). Czterej lotnicy z załóg utraconych „Fulmarów” ponieśli śmierć, a dwaj zostali uratowani przez brytyjskie okręty. Ów ciężko uszkodzony „Fulmar” po powrocie do bazy został uznany za niewarty remontu i przeznaczony do kasacji. W ten sposób mający tylko 6 „Fulmarów” 803 Dywizjon praktycznie przestał istnieć.

Francuskie okręty mimo przewagi Brytyjczyków podjęły przeciwdziałania. Tuż po północy z 8 na 9 czerwca okręt podwodny Caïman atakował krążownik Phoebe (według innej wersji był to Ajax rozpoznany jako pancernik Barham), ale z wystrzelonych do niego 4 torped jedna utkwiła w wyrzutni, a dwie przeszły tuż przed dziobem krążownika. W rewanżu Caïman został zaatakowany bombami głębinowymi przez 2 niszczyciele, które lekko uszkodziły francuski okręt. Następnego dnia rano okręt podwodny Souffleur bezskutecznie atakował lekki krążownik Phoebe w eskorcie 3 niszczycieli, przy czym odpalono tylko jedną niecelną torpedę, a druga zaklinowała się w wyrzutni.

Tymczasem okręt desantowy Glengyle po kilku godzinach postoju w Port Said opuścił go wieczorem 8 czerwca pod eskortą niszczycieli Hero i Ilex z zadaniem wykonania desantu w rejonie ujścia Litani. Plan akcji został nieco zmieniony – pierwotnie batalion C został podzielony na 3 oddziały, które miały zostać wysadzone na północ od ujścia Litani. Teraz dwa oddziały miały lądować na północ, a trzeci na południe od ujścia rzeki.

Nad ranem 9 czerwca o godzinie 03:00 rozpoczęło się wodowanie barek desantowych, a w godzinach 04:20-04:50 nastąpiło lądowanie żołnierzy na brzegu. Osłonę desantu od strony morza zapewniał krążownik Coventry oraz niszczyciele Hero, Hotspur, Ilex i Isis. Lądowanie batalionu przebiegło bez większych przeszkód, ale Francuzi spodziewali się desantu, dlatego przygotowali się do obrony, którą w tym momencie ułatwiało wschodzące słońce świecące w twarze Brytyjczyków.

Lądujący najbardziej na północy oddział Z (4. i 10. pododdział) pod dowództwem kpt. George’a Morea już podczas lądowania stracił radiostację, gdy jedna z barek desantowych rozbiła się na podwodnej skale na głębokości 1,5 m odległej o około 70 m od brzegu. Zadaniem oddziału było zdobycie niewielkiego mostu Kafr Badda położonego nad strumieniem około 3 km na północ od mostu Qasmiye na Litani, aby zapobiec nadciągnięciu od północy francuskich posiłków dla obrońców mostu. Natarcie oddziału Z początkowo przebiegało pomyślnie – komandosi opanowali most i przecięli kable telefoniczne uniemożliwiając w ten sposób powiadomienie o ataku obsług położonych w pobliżu 4 haubic 155 mm, które stały się brytyjską zdobyczą. Następnie 10. pododdział zajął stanowiska obronne od północnej, a 4. pododdział od południowej strony mostu Kafr Badda. Wkrótce od oddziału dołączyła sekcja z 1. pododdziału i część 8. pododdziału należących do wysadzonego bardziej na południe oddziału Y. Przez większość dnia most został utrzymany, ale potem francuski kontratak z samochodami pancernymi zmusił uzbrojonych tylko w broń strzelecką komandosów do wycofania się. Część 10. pododdziału w nocy skierowała się na wschód, a potem na południe i szczęśliwie dotarła do nacierających żołnierzy australijskiej 7 Dywizji Piechoty. Około 23 żołnierzy z 4. pododdziału z dowódcą oddziału Z kpt. More’m wycofywała się na południe, aby połączyć się z wysadzonym tam oddziałem Y, ale na otwartej przestrzeni komandosi dostali się pod ostrzał zarówno Francuzów jak i Brytyjczyków od południa. Zginęło wówczas 5 żołnierzy, a trzej odnieśli rany. W tej sytuacji kpt. More podjął decyzję o poddaniu grupy. Z oddziału Z ocalał jeszcze jeden żołnierz, który płynąc wzdłuż brzegu dotarł do nacierającego najbardziej na południu oddziału X. Pozostali komandosi z oddziału Z zginęli albo trafili do niewoli.


 

Oddział Y (1. i 8. pododdział), dowodzony przez dowódcę batalionu ppłka Peddera, lądował na brzegu w odległości około 1,5 km na południe od oddziału Z i około 2 km na północ od ujścia Litani. Oddział, stanowiący rezerwę dla wykonującego główne zadanie oddziału X, skierował się w głąb lądu i wkrótce przeciął drogę Tyr-Sydon, jednak na pobliskich wzgórzach napotkał na silny opór Francuzów. Brytyjczycy wprawdzie zdobyli pobliskie koszary, ale wkrótce Francuzi uzyskali przewagę. Oddział poniósł duże straty, zginęli m. in. ppłk Pedder i wielu oficerów, którzy polegli od pocisków strzelców wyborowych. Reszta oddziału próbowała wycofać się na południe ku Litani, lecz wkrótce została zmuszona do kapitulacji.

Wykonujący główne zadanie oddział X (2. i 3. pododdział) pod dowództwem mjra Geoffreya Keyesa wylądował na południe od ujścia rzeki i skierował się na północ ku francuskim pozycjom przy moście Qasmiye na przeciwnym prawym brzegu Litani – według pierwotnego planu oddział X miał zaatakować te pozycje od tyłu. Po dotarciu do lewego brzegu rzeki oddział dostał się pod ogień francuskiej artylerii. Wykorzystując przerwę w ostrzale 7 żołnierzy około godziny 10:00 zdołało przeprawić się na prawy brzeg w łodzi pożyczonej od Australijczyków, którzy już dotarli do rzeki. Następnie przeprawiło się kolejnych 7 żołnierzy i ta grupa około godziny 13:30 opanowała francuskie stanowiska przy moście na prawym brzegu zdobywając przy tym działko przeciwpancerne 25 mm. Przy jego pomocy została zniszczona armata 75 mm, która ostrzeliwała podejścia do mostu. Jednak Francuzi zdołali wysadzić most w powietrze, gdy pierwsi Australijczycy byli w odległości tylko 50 m od niego! Mimo to w nocy w pobliżu mostu australijscy saperzy zbudowali most pontonowy, po którym kontynuowano natarcie na północ. Rano 10 czerwca wszyscy (z wyjątkiem jednego) wzięci do niewoli komandosi z oddziałów Z i Y odzyskali wolność. Batalion C stracił podczas całej akcji 45 zabitych, 84 rannych i jednego rannego wziętego do niewoli, czyli przeszło 25% pierwotnego stanu.

Niszczyciel Guépard w trakcie walki z niszczycielami brytyjskimi w dniu 9 czerwca 1941 roku. Fot. zbiory Mariusz Rafał Kaczmarek

Rano jeszcze 9 czerwca u ujścia Litani pojawiły się francuskie niszczyciele Guépard oraz Valmy i ostrzelały posuwające się wzdłuż brzegu oddziały australijskie, ale już po 12 minutach wstrzymały ogień, aby oszczędzać amunicję, której nie można było uzupełnić, a która mogła się przydać na „lepsze okazje”. Przez ten czas Guépard wystrzelił 42, a Valmy 30 pocisków 138 mm. Odpowiedzią z brzegu był ogień artylerii polowej z brzegu, lecz małego kalibru i niecelny.

Rys. „La Marine française dans les opérations du Levant (Syrie)".

Dowiedziawszy się o przybyciu francuskich okrętów zespół Kinga natychmiast zawrócił do brzegu, ale Francuzi już się oddalili. Z powodu braku wiadomości o dokładnej sytuacji militarnej na lądzie krążowniki wiceadm. Kinga nie mogły udzielić wsparcia ogniowego atakującym oddziałom. O godzinie 09:25 niszczyciele Hotspur, Isis i Jackal wysłano na odległość 4 mil od wybrzeża jako osłonę przed francuskimi okrętami podwodnym, czwarty – Janus – pozostał na patrolu przy brzegu, a reszta zespołu Kinga odeszła do Hajfy w Palestynie po paliwo. Nieco ponad godzinę później koło Sydonu (na południe od Bejrutu) znów pojawiły się Guépard i Valmy, zaskakując samotnego Janusa. W stoczonej walce brytyjski okręt został trafiony 5 razy, wskutek czego odniósł poważne uszkodzenia i zastopował, a na jego mostku zginęli bądź odnieśli rany wszyscy marynarze z wyjątkiem dowódcy. Od pójścia na dno uratowało Janusa przybycie Hotspura, Isis i Jackala. W dalszym ciągu starcia Jackal też został raz trafiony, ale pocisk wyrządził nieznaczne uszkodzenia, a tylko jeden marynarz odniósł rany. Jackal zdołał uniknąć trafienia torpedą wystrzeloną przez Guéparda i skryć się w zasłonie dymnej postawionej przez Hotspura, podczas gdy pozostałe niszczyciele toczyły walkę. W końcu Francuzi z dużą prędkością wycofali się do Bejrutu, gdy do miejsca walki zbliżały się brytyjskie krążowniki. Guépard podczas całej walki zużył 383, a Valmy 267 pocisków 138 mm. Uszkodzony Janus, na którym zginęło 12 marynarzy, został zaholowany przez Kimberley do Hajfy. Ubezpieczający wówczas oba okręty niszczyciel Kandahar podniósł z wody 2 pilotów – Brytyjczyka i Francuza, których samoloty (myśliwce Hawker „Hurricane” z 80 Dywizjonu i Dewoitine D-520 z III/6 Grupy) zderzyły się w powietrzu!

Po południu 9 czerwca brytyjskie krążowniki zostały zaatakowane przez 6 bombowców Glenn Martin z I/39 Grupy i 4 bombowce Bloch MB-200 z 3/39 Eskadry w eskorcie 6 myśliwców Dewoitine z III/6 Grupy. Zrzucone bomby były niecelne, a samoloty starły się z będącymi na patrolu 3 myśliwcami „Hurricane” z 80 Dywizjonu RAF. W wyniku walki zostały strącone 2 bombowce Bloch, z których jeden spadł do morza z 3 lotnikami (czwarty uratował się), a drugi roztrzaskał się już na lądzie, ale załoga ocalała. Brytyjczycy stracili wówczas 2 myśliwce, a ich piloci zginęli. Również po południu 9 czerwca jedna latająca łódź Loire Lo-130 z 19 Eskadry Rozpoznawczej bezskutecznie atakowała 2 bombami brytyjski frachtowiec koło Famagusty na Cyprze trafiając go 2 bombami, ale te nie wybuchły. Nazajutrz rano jeden samolot z tej eskadry bezskutecznie atakował zbiornikowiec w odległości 50 mil od Famagusty. Tak samo zakończyły się ataki pojedynczych maszyn z tej eskadry tego samego dnia na zbiornikowiec i frachtowiec koło wysepki Ramkine na północny zachód od Trypolis.

Wieczorem 9 czerwca Phoebe ostrzelał rzekomo stanowiska Francuzów po północnej stronie mostu Khan, jednak pociski spadły na brzeg będący wówczas w rękach Australijczyków! Bardziej skutecznie rano następnego dnia to samo zadanie i w tym samym miejscu wykonały Kandahar i Kimberley. Dopiero 11 czerwca do sztabu działającej na tym obszarze australijskiej 7 Dywizji Piechoty dołączył oficer łącznikowy marynarki, który miał usprawnić współdziałanie okrętów i oddziałami armii, i rzeczywiście odtąd ta współpraca była o wiele skuteczniejsza.

Skutkiem walki Janusa było stopniowe wzmocnienie alianckiego zespołu 10 czerwca o niszczyciele Jaguar, Griffin, Defender i australijski Stuart, a 2 dni później o nowozelandzki lekki krążownik Leander oraz niszczyciele Jervis i Hasty, które opuściły Aleksandrię wieczorem 12 czerwca i nazajutrz dołączyły do zespołu wiceadm. Kinga, zwalniając AjaxaStuarta, Jaguara, Kandahara i Hotspura. W dniu 14 czerwca Jervis i Griffin wspierały alianckie natarcie ostrzeliwując francuskie pozycje nad rzeką Zaharani (około 7 km na południe od Sydonu), gdzie kilka francuskich baterii dział 75 mm zatrzymało aliantów przez 3 dni. Dopiero wykrycie stanowisk francuskich dział przez samoloty pozwoliło na ich unieszkodliwienie przez HeroIlex i Jackala. Sydon został zdobyty 15 czerwca.

Statek pasażerski Theophile Gautier wykorzystany do przerzutu broni amunicji z Salonik. Fot. zbiory Mariusz Rafał Kaczmarek

Braki we francuskiej artylerii przeciwlotniczej spowodowały, że postanowiono powiększyć jej stan przewożąc broń z Francji. Jednak rejs statku z ojczyzny do Lewantu przez akweny będące pod brytyjską kontrolą byłby zbyt ryzykowny, dlatego na mocy porozumienia z Niemcami postanowiono, że broń zostanie dostarczona drogą lądową przez obszary będące pod niemiecką okupacją do Salonik w północnej Grecji, również okupowanej przez Niemców, a stamtąd zabiorą ją statki przysłane z Bejrutu. Francuzi w tym porcie mieli do dyspozycji motorowiec pasażersko-towarowy Théophile Gautier (8194 BRT), parowe frachtowce Oued Yquem (1369 BRT) i Saint Didier (2778 BRT) oraz zarekwirowane w lipcu 1940 roku 3 brytyjskie statki – parowe frachtowce Brodwal (3385 BRT) i Lesbian (2370 BRT) oraz parowy zbiornikowiec Pegasus (3597 BRT). Już rano 8 czerwca – a więc jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu – Oued Yquem i Saint Didier wyruszyły do Salonik eskortowane przez GuépardaValmy i awizo Elan, ale po kilku godzinach na Oued Yquem nastąpiła awaria maszyn i wszystkie jednostki zawinęły do Trypolis. Stamtąd oba statki wyruszyły krótko po południu 12 czerwca i płynąc samotnie dotarły po 8 dniach do Salonik. Również 12 czerwca, ale wieczorem Bejrut opuścił Théophile Gautier, który także nie eskortowany osiągnął Saloniki jeszcze 19 czerwca.


 

Jednak dzień wcześniej ten statek przetrwał brytyjski nocny nalot na port, rozpoczęty 20 minut po północy z 10 na 11 czerwca. Atak wykonał wówczas jeden samolot, zrzucając 2 bomby, z których jedna upadła blisko frachtowca, a druga nie eksplodując chybiła celu, którym był holownik Marius Chambon. Trzy godziny później Théophile Gautier stał się celem kolejnego bezskutecznego ataku jednego samolotu, a kilka minut później również jedna maszyna próbowała atakować zbiornikowiec floty Adour, ale została odpędzona ogniem działa 100 mm i karabinów maszynowych tankowca. Wszystkie te naloty były dziełem samolotów Fairey „Swordfish” z 815 Dywizjonu FAA bazującego na Cyprze. Wieczorem tego dnia jeden samolot zrzucił niecelną bombę na stojące w porcie niszczyciele Guépard i Valmy. Następny nalot na port w Bejrucie został przeprowadzony w nocy z 11 na 12 czerwca przez 3 „Swordfishe” z 815 Dywizjonu, lecz zrzucone 6 bomb chybiło, choć eksplodowało blisko GuépardaValmy i okrętu podwodnego Souffleur.

Na pomoc Francuzom przyszli Niemcy wysyłając swe samoloty z lotnisk na niedawno zdobytej greckiej wyspie Kreta. Po raz pierwszy Niemcy zaatakowali po południu 12 czerwca, gdy na krążowniki wykonało nalot 8 bombowców Junkers Ju 88 z II/LG 1 (II Dywizjon z 1 Pułku Szkolnego), ale bomby chybiły, zaś z kolei niemieckie samoloty stały się celem ataków 8 myśliwców Curtiss P-40 „Tomahawk” z 3 Dywizjonu RAAF (australijskiego), których piloci rozpoznali przeciwnika jako Włochów (!) i zameldowali o strąceniu trzech oraz uszkodzeniu 2 maszyn. W rzeczywistości Niemcy stracili 2 samoloty z załogami – były to pierwsze maszyny zestrzelone przez myśliwce typu „Tomahawk”.

W nocy 13 czerwca o godzinie 01:30 zbiornikowiec floty Adour stojąc w Zatoce Djounieh (na północ od Bejrutu) został zaatakowany przez 4 „Swordfishe” z 815 Dywizjonu FAA. Jeden samolot trafił w prawą burtę jednostki torpedą, która wyrządziła wyrwę o szerokości 6 i długości 8 m oraz spowodowała 4-stopniowy przechył, ale Adour zachował pływalność. Trzy pozostałe „Swordfishe” zrzuciły 6 bomb, lecz te były niecelne. Już niespełna godzinę później w obawie przed drugim atakiem tankowiec eskortowany przez Guéparda pod osłoną nocnych ciemności udał się do Bejrutu. Valmy wówczas ubezpieczał przejście jednostki patrolując w odległości kilku mil od brzegu.

Saint Didier z zaopatrzeniem w Salonikach. Fot. zbiory Mariusz Rafał Kaczmarek

W międzyczasie Phoebe udał się do Hajfy, aby uzupełnić paliwo, a dowództwo „Force B” objął dowódca Leandera, kmdr Robert Hesketh Bevan. Po południu 14 czerwca Leander i Coventry w osłonie 4 niszczycieli znajdowały się na patrolu w rejonie Sydonu. O godzinie 16:20 niszczyciel Griffin wykrył francuskie niszczyciele Guépard i Valmy, znajdujące się w odległości 15 mil na północ od brytyjskiego zespołu, a 6 mil na zachód od Bejrutu, płynące na południowy zachód na spotkanie z samotnym brytyjskim niszczycielem (Griffinem?), o którym meldowały oddziały na brzegu.

Zespół ruszył kursem na zbliżenie i 15 minut później francuskie jednostki zauważono na Leanderze. Kmdr Bevan rozkazał zwiększyć prędkość do 28 węzłów i podzielił zespół na 2 grupy – w każdej z nich znajdował się krążownik i 2 niszczyciele. Prędkość zespołu w tym czasie wynosiła tylko 24 węzły. O godzinie 16:45 francuskie okręty, oddalone o około 18 000 m, zmieniły kurs najpierw na północ, a wkrótce na zachód. Brytyjczycy wówczas zaobserwowali, że z jednego okrętu zrzucono za rufą jeden, a z drugiego okrętu 3 przedmioty, wyglądające na miny. Bevan zamierzał otworzyć ogień będąc poza zasięgiem ognia francuskich dział, lecz Francuzi szybko zbliżyli się do brzegu i znaleźli się pod osłoną armat baterii nadbrzeżnych, tak że Brytyjczycy trzymali wciąż duży dystans obserwując okręty przeciwnika, które w końcu zakotwiczyły blisko brzegu na północ od Bejrutu. Brytyjski zespół zawrócił na południe i około godziny 18:00 został zaatakowany przez 5 francuskich bombowców Lioré et Olivier LeO 451 z I/31 Grupy osłanianych przez 6 myśliwców Dewoitine z III/6 Grupy, ale bomby spadły w odległości około 450 m od niszczyciela Hero. Wezwane na pomoc 3 myśliwce „Hurricane” z 80 Dywizjonu stoczyły walkę z francuskimi myśliwcami osłony. Zdaniem Brytyjczyków jeden Dewoitine spadł do morza, ale w rzeczywistości samolot został poważnie uszkodzony i skapotował podczas przymusowego lądowania, po czym spisano go na straty.

Około południa 15 czerwca do zespołu dołączył Phoebe z wiceadm. Kingiem i 3 niszczyciele, po czym odesłano 3 niszczyciele do wsparcia oddziałów na lądzie, a reszta zespołu udała się na pełne morze, gdyż rozpoznanie lotnicze ustaliło, że z akwenu na północ od Cypru zbliża się francuski niszczyciel typu Cassard, który postanowiono przechwycić. Wykrytym okrętem był Vauquelin, który wraz z bliźniaczym Chevalier Paul płynął jako wzmocnienie dla sił w Lewancie wioząc jednocześnie ładunek amunicji, a o czym jest mowa dalej. Późnym popołudniem „Force B” został zaatakowany przez 9 bombowców Ju 88 z II/LG 1. Samoloty poważnie uszkodziły niszczyciel Isis, na którym od wybuchu bomby tuż przy burcie doszło do rozerwania poszycia kadłuba i zalania przedniej kotłowni. Niszczyciel, na którym nie było ofiar, w eskorcie krążownika Coventry udał się do Hajfy. Połowa bombowców nie zdążyła wykonać ataku, gdyż została odpędzona przez 6 „Hurricanów” z 80 Dywizjonu. Zdaniem Brytyjczyków Niemcy mieli wówczas stracić 3 maszyny, z których dwie spadły do morza, a trzecia uszkodzona lądowała przymusowo w Syrii. W rzeczywistości stratą był tylko jeden bombowiec, który został poważnie uszkodzony i wylądował w Turcji.

Około godziny później koło Sydonu Leander, Jervis, Hasty i Ilex były bombardowane również przez francuskie maszyny. Najpierw nastąpił atak 3 bombowców Glenn Martin z 6 Eskadry 4 Flotylli Bombowej (lotnictwa morskiego) ubezpieczanych przez 7 Dewoitine’ów z III/6 Grupy Myśliwskiej i 4 bombowców LeO 451 z I/12 Grupy w eskorcie 6 myśliwców Morane MS-406 z I/12 Grupy. Bliskie eksplozje zrzuconych przez Martiny dwóch 225-kilogramowych bomb przy niszczycielu Ilex spowodowały tak jak na Isis przebicie burty i zalanie jednej kotłowni. Później okręty były bombardowane przez 4 LeO 451 z I/31 Grupy, ale bomby były niecelne, a jeden bombowiec został uszkodzony od ognia artylerii przeciwlotniczej. Taki sam efekt miał atak Martinów z I/39 Grupy, przy czym poważne uszkodzenia odniósł jeden bombowiec, a drugi lekkie. Uszkodzony Ilex, który również jak Isis nie doznał strat w załodze, mógł płynąć z prędkością 15 węzłów, ale wkrótce musiał zastopować z powodu zanieczyszczonego paliwa, gdyż do zbiorników dostała się morska woda, po czym został odholowany przez Hasty do Hajfy. Pozostałe jednostki „Force B” patrolowały na akwenie na północ od Bejrutu przez całą noc.

Brytyjski niszczyciel Isis po ataku francuskiego lotnictwa. Fot. „Warships”.

Późnym wieczorem 15 czerwca brytyjskie niszczyciele Kimberley i Jervis wykryły 2 francuskie niszczyciele blisko brzegu koło Bejrutu. Były to Guépard i Valmy wysłane z Bejrutu na poszukiwania brytyjskich okrętów. Brytyjskie niszczyciele otworzyły ogień zanim same zostały dostrzeżone przez Francuzów i stwierdzono, że trafiono jeden z francuskich okrętów (co nie ma potwierdzenia), które odeszły w zasłonie dymnej pod przykrycie baterii nadbrzeżnych. Nieco później francuskie jednostki skierowały się na południe i już po północy 16 czerwca natknęły się na nowozelandzki krążownik Leander i 4 niszczyciele, z którymi stoczyły potyczkę, ale obie strony nie doznały strat. Guépard wystrzelił 48, a Valmy 30 pocisków – Francuzi oszczędzali amunicję, której nie można było uzupełnić.

(ciąg dalszy nastąpi)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież