A+ A A-
  • Kategoria: II WŚ
  • Odsłony: 4614

 

Oddział Y (1. i 8. pododdział), dowodzony przez dowódcę batalionu ppłka Peddera, lądował na brzegu w odległości około 1,5 km na południe od oddziału Z i około 2 km na północ od ujścia Litani. Oddział, stanowiący rezerwę dla wykonującego główne zadanie oddziału X, skierował się w głąb lądu i wkrótce przeciął drogę Tyr-Sydon, jednak na pobliskich wzgórzach napotkał na silny opór Francuzów. Brytyjczycy wprawdzie zdobyli pobliskie koszary, ale wkrótce Francuzi uzyskali przewagę. Oddział poniósł duże straty, zginęli m. in. ppłk Pedder i wielu oficerów, którzy polegli od pocisków strzelców wyborowych. Reszta oddziału próbowała wycofać się na południe ku Litani, lecz wkrótce została zmuszona do kapitulacji.

Wykonujący główne zadanie oddział X (2. i 3. pododdział) pod dowództwem mjra Geoffreya Keyesa wylądował na południe od ujścia rzeki i skierował się na północ ku francuskim pozycjom przy moście Qasmiye na przeciwnym prawym brzegu Litani – według pierwotnego planu oddział X miał zaatakować te pozycje od tyłu. Po dotarciu do lewego brzegu rzeki oddział dostał się pod ogień francuskiej artylerii. Wykorzystując przerwę w ostrzale 7 żołnierzy około godziny 10:00 zdołało przeprawić się na prawy brzeg w łodzi pożyczonej od Australijczyków, którzy już dotarli do rzeki. Następnie przeprawiło się kolejnych 7 żołnierzy i ta grupa około godziny 13:30 opanowała francuskie stanowiska przy moście na prawym brzegu zdobywając przy tym działko przeciwpancerne 25 mm. Przy jego pomocy została zniszczona armata 75 mm, która ostrzeliwała podejścia do mostu. Jednak Francuzi zdołali wysadzić most w powietrze, gdy pierwsi Australijczycy byli w odległości tylko 50 m od niego! Mimo to w nocy w pobliżu mostu australijscy saperzy zbudowali most pontonowy, po którym kontynuowano natarcie na północ. Rano 10 czerwca wszyscy (z wyjątkiem jednego) wzięci do niewoli komandosi z oddziałów Z i Y odzyskali wolność. Batalion C stracił podczas całej akcji 45 zabitych, 84 rannych i jednego rannego wziętego do niewoli, czyli przeszło 25% pierwotnego stanu.

Niszczyciel Guépard w trakcie walki z niszczycielami brytyjskimi w dniu 9 czerwca 1941 roku. Fot. zbiory Mariusz Rafał Kaczmarek

Rano jeszcze 9 czerwca u ujścia Litani pojawiły się francuskie niszczyciele Guépard oraz Valmy i ostrzelały posuwające się wzdłuż brzegu oddziały australijskie, ale już po 12 minutach wstrzymały ogień, aby oszczędzać amunicję, której nie można było uzupełnić, a która mogła się przydać na „lepsze okazje”. Przez ten czas Guépard wystrzelił 42, a Valmy 30 pocisków 138 mm. Odpowiedzią z brzegu był ogień artylerii polowej z brzegu, lecz małego kalibru i niecelny.

Rys. „La Marine française dans les opérations du Levant (Syrie)".

Dowiedziawszy się o przybyciu francuskich okrętów zespół Kinga natychmiast zawrócił do brzegu, ale Francuzi już się oddalili. Z powodu braku wiadomości o dokładnej sytuacji militarnej na lądzie krążowniki wiceadm. Kinga nie mogły udzielić wsparcia ogniowego atakującym oddziałom. O godzinie 09:25 niszczyciele Hotspur, Isis i Jackal wysłano na odległość 4 mil od wybrzeża jako osłonę przed francuskimi okrętami podwodnym, czwarty – Janus – pozostał na patrolu przy brzegu, a reszta zespołu Kinga odeszła do Hajfy w Palestynie po paliwo. Nieco ponad godzinę później koło Sydonu (na południe od Bejrutu) znów pojawiły się Guépard i Valmy, zaskakując samotnego Janusa. W stoczonej walce brytyjski okręt został trafiony 5 razy, wskutek czego odniósł poważne uszkodzenia i zastopował, a na jego mostku zginęli bądź odnieśli rany wszyscy marynarze z wyjątkiem dowódcy. Od pójścia na dno uratowało Janusa przybycie Hotspura, Isis i Jackala. W dalszym ciągu starcia Jackal też został raz trafiony, ale pocisk wyrządził nieznaczne uszkodzenia, a tylko jeden marynarz odniósł rany. Jackal zdołał uniknąć trafienia torpedą wystrzeloną przez Guéparda i skryć się w zasłonie dymnej postawionej przez Hotspura, podczas gdy pozostałe niszczyciele toczyły walkę. W końcu Francuzi z dużą prędkością wycofali się do Bejrutu, gdy do miejsca walki zbliżały się brytyjskie krążowniki. Guépard podczas całej walki zużył 383, a Valmy 267 pocisków 138 mm. Uszkodzony Janus, na którym zginęło 12 marynarzy, został zaholowany przez Kimberley do Hajfy. Ubezpieczający wówczas oba okręty niszczyciel Kandahar podniósł z wody 2 pilotów – Brytyjczyka i Francuza, których samoloty (myśliwce Hawker „Hurricane” z 80 Dywizjonu i Dewoitine D-520 z III/6 Grupy) zderzyły się w powietrzu!

Po południu 9 czerwca brytyjskie krążowniki zostały zaatakowane przez 6 bombowców Glenn Martin z I/39 Grupy i 4 bombowce Bloch MB-200 z 3/39 Eskadry w eskorcie 6 myśliwców Dewoitine z III/6 Grupy. Zrzucone bomby były niecelne, a samoloty starły się z będącymi na patrolu 3 myśliwcami „Hurricane” z 80 Dywizjonu RAF. W wyniku walki zostały strącone 2 bombowce Bloch, z których jeden spadł do morza z 3 lotnikami (czwarty uratował się), a drugi roztrzaskał się już na lądzie, ale załoga ocalała. Brytyjczycy stracili wówczas 2 myśliwce, a ich piloci zginęli. Również po południu 9 czerwca jedna latająca łódź Loire Lo-130 z 19 Eskadry Rozpoznawczej bezskutecznie atakowała 2 bombami brytyjski frachtowiec koło Famagusty na Cyprze trafiając go 2 bombami, ale te nie wybuchły. Nazajutrz rano jeden samolot z tej eskadry bezskutecznie atakował zbiornikowiec w odległości 50 mil od Famagusty. Tak samo zakończyły się ataki pojedynczych maszyn z tej eskadry tego samego dnia na zbiornikowiec i frachtowiec koło wysepki Ramkine na północny zachód od Trypolis.

Wieczorem 9 czerwca Phoebe ostrzelał rzekomo stanowiska Francuzów po północnej stronie mostu Khan, jednak pociski spadły na brzeg będący wówczas w rękach Australijczyków! Bardziej skutecznie rano następnego dnia to samo zadanie i w tym samym miejscu wykonały Kandahar i Kimberley. Dopiero 11 czerwca do sztabu działającej na tym obszarze australijskiej 7 Dywizji Piechoty dołączył oficer łącznikowy marynarki, który miał usprawnić współdziałanie okrętów i oddziałami armii, i rzeczywiście odtąd ta współpraca była o wiele skuteczniejsza.

Skutkiem walki Janusa było stopniowe wzmocnienie alianckiego zespołu 10 czerwca o niszczyciele Jaguar, Griffin, Defender i australijski Stuart, a 2 dni później o nowozelandzki lekki krążownik Leander oraz niszczyciele Jervis i Hasty, które opuściły Aleksandrię wieczorem 12 czerwca i nazajutrz dołączyły do zespołu wiceadm. Kinga, zwalniając AjaxaStuarta, Jaguara, Kandahara i Hotspura. W dniu 14 czerwca Jervis i Griffin wspierały alianckie natarcie ostrzeliwując francuskie pozycje nad rzeką Zaharani (około 7 km na południe od Sydonu), gdzie kilka francuskich baterii dział 75 mm zatrzymało aliantów przez 3 dni. Dopiero wykrycie stanowisk francuskich dział przez samoloty pozwoliło na ich unieszkodliwienie przez HeroIlex i Jackala. Sydon został zdobyty 15 czerwca.

Statek pasażerski Theophile Gautier wykorzystany do przerzutu broni amunicji z Salonik. Fot. zbiory Mariusz Rafał Kaczmarek

Braki we francuskiej artylerii przeciwlotniczej spowodowały, że postanowiono powiększyć jej stan przewożąc broń z Francji. Jednak rejs statku z ojczyzny do Lewantu przez akweny będące pod brytyjską kontrolą byłby zbyt ryzykowny, dlatego na mocy porozumienia z Niemcami postanowiono, że broń zostanie dostarczona drogą lądową przez obszary będące pod niemiecką okupacją do Salonik w północnej Grecji, również okupowanej przez Niemców, a stamtąd zabiorą ją statki przysłane z Bejrutu. Francuzi w tym porcie mieli do dyspozycji motorowiec pasażersko-towarowy Théophile Gautier (8194 BRT), parowe frachtowce Oued Yquem (1369 BRT) i Saint Didier (2778 BRT) oraz zarekwirowane w lipcu 1940 roku 3 brytyjskie statki – parowe frachtowce Brodwal (3385 BRT) i Lesbian (2370 BRT) oraz parowy zbiornikowiec Pegasus (3597 BRT). Już rano 8 czerwca – a więc jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu – Oued Yquem i Saint Didier wyruszyły do Salonik eskortowane przez GuépardaValmy i awizo Elan, ale po kilku godzinach na Oued Yquem nastąpiła awaria maszyn i wszystkie jednostki zawinęły do Trypolis. Stamtąd oba statki wyruszyły krótko po południu 12 czerwca i płynąc samotnie dotarły po 8 dniach do Salonik. Również 12 czerwca, ale wieczorem Bejrut opuścił Théophile Gautier, który także nie eskortowany osiągnął Saloniki jeszcze 19 czerwca.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież