A+ A A-
  • Kategoria: II WŚ
  • Odsłony: 1831

Bitwa o Atlantyk powoli nabierała tempa. W styczniu i lutym 1940 roku dowództwo Kriegsmarine kilkakrotnie rozszerzyło strefy nieograniczonej wojny podwodnej, co przysporzyło dodatkowych trudności w organizacji obrony żeglugi. Aby zwiększyć rejon operacji U-bootów, dowództwo niemieckie zorganizowało system uzupełniania w morzu paliwa i zapasów ze statków zaopatrzeniowych.

Jeden z niemieckich zaopatrzeniowców Esso Hamburg, który został zatopiony 4 czerwca 1941 roku. Fotografia została wykonane w 1939 roku. / Zdjęcie: wrecksite.eu

Osłabienie eskorty konwojów sprzyjało zapoczątkowaniu nowej taktyki walki, którą z pełnym powodzeniem zastosowały U-booty. Kilka U-bootów ustawiało się w odległościach kilkunastomilowych, tworząc "tyralierę" w poprzek spodziewanego szlaku żeglugi konwoju. Dyslokacja ta pozwalała dostrzec konwój; ten śledzony był przez U-boot który wysyłał meldunki do dowództwa niemieckiego o prędkości i kierunku podróży konwoju. Sztab kierował na pozycje konwoju znajdujące się w pobliżu U-booty. Gdy ich liczba była już wystarczająca, następował atak. Zorganizowanie obrony w zamieszaniu spowodowanym wybuchami torped i sygnałami pomocy pozwalał niejednokrotnie na przeprowadzenie przez U-booty kolejnego ataku.

Alianci starali się zapobiegać tym bezkarnym polowaniom urządzanym przez niemieckie OP. Większa liczba meldunków umożliwiała odtworzenie sytuacji na Atlantyku i ocenę niebezpieczeństwa narastającego wokół konwoju, który w porę ostrzeżony mógł zmienić kurs, co zawsze wprowadzało zamieszanie w szyki przygotowujących się do ataku okrętów nieprzyjacielskich. Takie półśrodki nie mogły zapobiec niebezpieczeństwu, gdy konwój szedł bez odpowiedniej eskorty. Skomplikowany problem organizacji eskorty zależał nie tylko od liczby stojących do dyspozycji okrętów, lecz również od ich zasięgu. Granica, do której eskorta osłaniała konwoje, przesuwała się na zachód bardzo powoli w miarę ulepszania systemu organizacji eskorty; do końca maja 1940 roku sprzymierzeni byli zdolni zapewnić eskortę konwojów tylko do 15oW, w lipcu tego roku granicę tę przesunięto do 17oW w październiku do 19oW. Eskortujące okręty przeprowadzały płynący na zachód konwój przez zagrożony rejon, następnie opuszczały konwój, a spotykały statki płynące na wschód i doprowadzały je aż do wysp brytyjskich. Tę skomplikowaną operację admiralicja starała się ulepszyć przez związanie eskorty ściślejszą współpracą z osłoną lotniczą z Coastal Command, jednakże brak samolotów o wystarczającym zasięgu hamował te plany. Sytuację polepszyło dopiero założenie silnej bazy lotniczej na Islandii.

Słabość eskorty konwojów atlantyckich sprzyjała rozwojowi wojny podwodnej. 17 sierpnia Hitler, mając atuty w swych rękach, ogłasza totalną blokadę wysp brytyjskich, ostrzegając statki neutralne przed żeglugą w konwojach sprzymierzonych i przed współpracą ze sprzymierzonymi. Do kampanii włącza się flota włoska przesyłając na Atlantyk 27 okrętów podwodnych. U-booty działające ze świeżo obsadzonych baz francuskich w Lorient, Breście i La Pallice docierają aż do 25oW, a więc tam, gdzie statki sprzymierzonych płyną już samotnie, bez eskorty.

Lorien w 1924 roku. / Zdjęcie: www.atlantikwall.co.uk

Lorien w 1944 roku. / Zdjęcie: www.atlantikwall.co.uk
Obydwa zdjęcia przedstawiają port w Lorien, Na zdjęciu wykonanym w 1944 roku widać jak Niemcy rozbudowali bazę morską, która stała się jedną z największych "przystani" dla U-Bootów. Okręty z tej bazy mogły bezpośrednio wpływać na Atlantyk i w bardzo krótkim czasie osiągnąć rejony w których miały patrolować.

Bezpieczeństwo żeglugi spada, grożąc katastrofą, a liczba zwycięstw w walce z U-bootami jest znikoma. Niemcy dowódcy nazywają ten okres bezkarnych ataków "czasem pomyślnych łowów". Zjawiskiem charakterystycznym było, że większość zatopień nastąpiła w odległości 250 mil od północno-zachodniego cypla Irlandii, trafnie nazwanego przez Anglików "Bloody Foreland"; (Krwawy Przylądek).

Otto Kretschmer

 Operacje U-bootów słabną na skutek szalejących na Atlantyku sztormów. Trudność dostrzeżenia konwoju z niskiego, zalewanego wodą kiosku sprawia, że precyzyjna organizacja śledzenia konwojów rwie się. Niemcy zmuszeni surowymi warunkami atlantyckiej zimy, wycofują część U-bootów, kilka zaś przerzucają na zachód, w nowy rejon operacji. Mimo tych niesprzyjających warunków, listopad był dla sprzymierzonych tragiczny.

 U 99 pod dowództwem Krestchmera zatopił w krótkim czasie 3 duże krążowniki pomocnicze. Niemcy stracili w tym czasie tylko 6 U-bootów.

Sukcesy sprzymierzonych były sporadyczne a straty ogromne. Dokładnie ilustruje do poniższa tabela.

Bilans strat statków sprzymierzonych i niemieckich U-bootów w 1940 r:

Miesiąc Liczba straconych statków Tonaż (BRT) Liczba straconych U-bootów
I 40 111.263 2
II 45 169.566 4
III 23 62.781 3
IV 7 32.467 5
V 13 55.580 1
VI 58 284.113 0
VII 38 195.825 1
VIII 56 267.618 2
IX 59 295.335 0
X 63 352.407 1
XI 32 146.613 2
XII 37 212.590 1
Razem: 471 2.186.158 23

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież