A+ A A-
  • Kategoria: II WŚ
  • Odsłony: 6733

Działania podwodnych sił specjalnych w okresie II wojny światowej, mimo pozornej ilości materiałów, nie są tak na dobrą sprawę szerzej znane. O jednej z takich akcji, która jednak nie doszła do skutku z powodu fatalnych usterek technicznych, poświęcony jest niniejszy artykuł.

Artykuł zamieszczony dzięki uprzejmości czasopisma Okręty Wojenne

Możliwość skrytego atakowania okrętów przeciwnika z pod powierzchni lustra wody w każdym praktycznie punkcie światowego oceanu, w tym także na obszarach pilnie strzeżonych baz, stanowiła od początku dziejów ludzkości marzenie wszystkich twórców taktyki działań morskich. Rozwój nauki i myśli inżynierskiej dopiero na przełomie IX i XX wieku pozwoliły na skonstruowanie pierwszych technicznie sprawnych okrętów podwodnych, stanowiących w pewnym zakresie odpowiedź na stawiane od wieków przez dowódców flot zapotrzebowanie. Jednak już pierwsze lata eksploatacji, niedoskonałych jeszcze jednostek, wykazały pewne ograniczenia związane z zastosowaniem nowego rodzaju okrętów. Wśród ograniczeń znalazła się również niemożliwość użycia klasycznych okrętów podwodnych do działań w obrębie baz i dobrze ochranianych, płytkich akwenów przybrzeżnych, wynikających przede wszystkim z wielkości i kiepskich właściwości manewrowych samych jednostek. Tym samym okręty podwodne miały niewielkie możliwości przeprowadzenia operacji o charakterze dywersyjnym w punktach o kluczowym znaczeniu dla przeciwnika. Wybuch w sierpniu 1914 roku pierwszej wojny światowej pozwolił na praktyczną weryfikację teoretycznych założeń taktycznych. Okręty podwodne niemal od samego początku działań na morzu "zadebiutowały" w zdecydowany sposób, czego najlepszym przykładem był sukces kpt. O. Weddigena na U9, który w dniu 22 września 1914 roku w czasie zaledwie 75 minut zatopił 3 brytyjskie krążowniki pancerne - Abukir, Houge, i Crossy. W późniejszej fazie zmagań wojennych, zwłaszcza po ogłoszeniu przez Niemcy z dniem 1 lutego 1917 roku nieograniczonej wojny podwodnej, w rezultacie czego ogromne straty poniósł transport morski Aliantów, znaczenie nowej, agresywnej broni wzrosło jeszcze bardziej.

Ogólny widok Bibera bez torped. / Zdjęcie: zbiory Siegfried Breyer

Okręty podwodne, które w czasie zaledwie kilku lat przeszły wielką ewolucję tektyczno-techniczną od bliżej nieokreślonego rodzaju jednostek do śmiercionośnej broni, nadal nie mogły jednak wykonywać zadań typowo dywersyjnych. Zapotrzebowanie bowiem na działania o charakterze dywersyjnym wcale nie zniknęło, co więcej dla flot operujących na postojach w bazach, niszczenie jednostek właśnie w tych punktach nabrało szczególnego znaczenia. Działania takie znalazły szczególnych zwolenników w szeregach włoskiej marynarki wojennej, która od końca 1917 roku starała się wszelkimi "nowatorskimi" środkami osłabić fltę Austro-Węgier na Adriatyku. Wśród nowych środków walki na czoło wysunęły się kutry torpedowe MAS, które zapisały na swoje konto zatopienie w grudniu 1917 roku pancernika obrony wybrzeża Wien w Trieście oraz w czerwcu 1918 roku liniowego Szent Istvan w rejonie Premudy.

"Od lewej kpt. inż. Raffaele Rossetti a od prawej kpt. lek. Med. Rafaele Paolucci, twórcy nowej broni podwodnej określanej jako Mignatta. / Zdjęcie: www.istrianet.org

Próby atakowania austro-węgierskich baz wiosną 1918 roku przy pomocy nawodno-gąsienicowych dziwolągów typu Grillo zakończyły się niepowodzeniem co skierowało uwagę Włochów na podwodną broń dywersyjną. Za ojców tej metody działania uważa się kpt. inż. Rafaele Rossetti i kpt. lek. med. Rafaele Paolucci, którzy skonstruowali nową broń określoną jako Mignatta. Była to zmodyfikowana stara brązowa torpeda typu Mark B 57 kalibru 356 mm, napędzana silnikiem o mocy około 40 KM na sprężone powietrze o ciśnieniu 205 atm., którego zapas pozwalał na osiąganie 10 milowego zasięgu przy prędkości 3-4 węzłów. Modyfikacja polegała na wyposażeniu torpedy w urządzenia do kierowania jej ruchem oraz uzbrojeniu w miejsce głowicy bojowej w 2 miny - ładunki wybuchowe trotylu (TNT) o wadze 170 kg, wyposażone w mechanizm zegarowy i magnesy do podczepiania do dna atakowanych jednostek przeciwnika.1

Mignatta zadebiutowała w nocy z 31 października na 1 listopada 1918, po tym jak torpedowiec 68 PH dostarczył jednostkę w rejon bazy w Poli, a następnie twórcy broni Rossetti i Paolucci osobiście przeprowadzili skuteczny atak na stojący w porcie okręt liniowy Viribus Unitis. Po zaminowaniu okrętu obaj Włosi zostali wykryci i wzięci do niewoli przez załogę parowca Wien. O świecie 1 listopada 1918 roku wybuch miny spowodował zatonięcie drednota Viribus Unitis2 pod banderą południowych Słowian. Z okrętem zginęła prawie połowa jej załogi, a niedługo potem zatonął również niefortunny parowiec Wien, na pokładzie którego znalazła się Mignatta wraz z drugą miną.

"Viribus Unitis" powstał w stoczni Stabilimento Tecnico Triestino w Trieście. Stępkę pod budowę jednostki położono 24 lipca 1910, wodowanie nastąpiło 24 czerwca 1911, wejście do służby nastąpiło 5 grudnia 1912. / Zdjęcie: wikipedia.org

Ten spektakularny sukces morskiej broni dywersyjnej z uwagi na bliski koniec zmagań wojennych przeszedł w zasadzie niezauważony, a tak naprawdę wnioski z niego wyciągnęli jedynie Włosi, którzy konsekwentnie w latach trzydziestych prowadzili prace zmierzające do udoskonalenia posiadanego sprzętu.

Równocześnie w okresie międzywojennym we Włoszech i Japonii rozpoczęto prace nad klasycznymi miniaturowymi okrętami podwodnymi, zdolnymi do skrytych działań w pobliżu baz lub dobrze chronionych jednostek pływających przeciwnika.

W ten sposób ukształtował się niejako dwutorowy rozwój podwodnej broni dywersyjnej, z jednej strony były to kierowane przez człowieka torpedy, a następnie tzw. "żywe torpedy", z drugiej zaś miniaturowe okręty podwodne.

"Tonący Viribus Unitis" po eksplozji miny podłożonej przez Rafaele Rossettiego i Raffaele Paolucciego. / Zdjęcie: www.forumeerstewereldoorlog.nl

Taki właśnie stan rozwoju zastał wybuch działań drugiej wojny światowej we wrześniu 1939 roku. Bardzo szybko wszystkie walczące strony zaczęły korzystać, choć w nierównomiernym stopniu, z różnorodnych podwodnych broni dywersyjnych. Znów prymat na tym polu dzierżyły Włochy, z których doświadczeń korzystali zarówno Brytyjczycy jak i Niemcy. Ci pierwsi zrazu dzięki zdobyczom wojennym, a następnie po zawieszeniu broni w 1943 roku, również świadomej współpracy, natomiast drudzy w rezultacie współpracy wojskowo-technicznej. Niemcy koncentrowali swą uwagę przede wszystkim na działaniach pełnomorskich i oceanicznych okrętów podwodnych, to jednak wykazali się dużą zapobiegliwością, dzięki czemu już 1 października 1941 roku OKM przygotowało dokument zatytułowany "Das Kleinst u-Boot" (pol. "Miniaturowy okręt podwodny") stanowiący propozycję opracowania projektów różnych niewielkich jednostek podwodnych o wyporności od 7 do 120 ton, nadających się do masowej produkcji.3

Niekorzystny dla Niemiec przebieg dalszych zmagań wojennych spowodował, że zagrożona możliwością alianckiego lądowania na kontynencie europejskim Trzecia Rzesza powróciła na przełomie lat 1942 I 1943 do kwestii masowej budowy podwodnych jednostek szturmowo-dywersyjnych. Tym razem projektantom postawiono zadanie skonstruowania jednostek, które:

- miały nieskomplikowaną budowę, umożliwiającą łatwą konserwację i remont,

- można je było budować w znacznej liczbie z wykorzystaniem robotników o niskich kwalifikacjach w zakładach bez doświadczenia stoczniowego,

- nadawały się do transportu kolejowego i drogowego,

- można je było wodować bezpośrednio z nieuzbrojonej plaży z użyciem jedynie podręcznych środków technicznych.4

--------------------

1Wg Conway`s All the World`s Fighting Ships 1906 - 1921, London 1985.

2 Viribus Unitis - prototyp serii 4 austro-węgierskich okrętów liniowych, zbud. 1910-1912 STT Triest, wyp. 21.595 t, wym.: 152,20 x 27,30 x 8,90 m, napęd turbiny parowe 27.000 KM, prędkość 20,3 w, uzbr.: 12 x 305 mm, 12 x 150 mm, 18 x 66 mm, 4 wt kal. 533 mm, załoga 1087 ludzi.

3Wg Sieche EF., German human torpedos and midget submarines, "Warship" No 14/1980.

4Wg Sieche EF., German human torpedos and midget submarines, "Warship" No 14/1980.


Hans Bartels (ur. 5 lipca 1910 - zm. 31 lipca 1945) służył w stopniu komandora podporucznika (Korvettenkapitän) w Kriegsmarine w czasie II wojny światowej, odznaczony Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego. / Zdjęcie: wikipedia.org

Równocześnie podjęto w Niemczech działania organizacyjne, które pozwoliły na przełomie lat 1943 i 1944 na sformowanie Kleinkampfverbande, grupujących podwodne siły szturmowo-dywersyjne pod dowództwem wiceadm.. Eberharda Weicholda, a następnie kontradm. Hellmutha Heye.

Wśród projektów podwodnych broni szturmowo-dywersyjnych obejmujących zarówno tzw. "żywe torpedy" jak i klasyczne miniaturowe okręty podwodne znalazła się także jednostka określana kryptonimem Biber (pol. "Bóbr").

Biber był pierwszym klasycznym miniaturowym okrętem podwodnym Krigsmarine, zaprojektowanym przez K-Kpt. (kmdr ppor.) Hansa Bartelsa w oparciu o konstrukcję zdobytej w dniu 22 listopada 1943 roku w Bergen brytyjskiej jednostki podwodnej typu Welman-craft.5

Do prac montażowych prototypu określanego pod kryptonimem "Adam" przystąpiono w dniu 4 lutego 1944 roku w zakładach w Lubecker Flenderwerken w Lubece. Zakończono je już 15 marca tego roku, przekazując jednostkę Krigsmarine do prób eksploatacyjnych na rzece Trave. Próby zakończyły się pomyślnie i niemiecka marynarka wojenna w dniu 29 marca 1944 roku zaakceptowała wzór nowej jednostki, co pozwoliło na podjęcie od maja produkcji seryjnej. W okresie między majem a listopadem 1944 roku zakłady Lubecker Flenderwerken wyprodukowały łącznie 324 miniaturowe okręty podwodne typu Biber.

Wyporność Bibera wynosiła 6,3 tony przy długości kadłuba 9,035 m, jego szerokość to 1,57 m, zaś średnica kadłuba sztywnego sięgała 0,96 m. Kadłub spawany z blach stalowych o grubości 3 mm pozwalał na bezpieczne zanurzenie do głębokości 20 m. Na pokładzie znajdował się niewielki kiosk zaopatrzony w iluminatory, umożliwiające sternikowi obserwację, peryskop oraz rurę powietrzną, pozwalająca na podawanie do wnętrza jednostki. Na dziobie i rufie okrętu zamontowano zaczepy umożliwiające wodowanie za pomocą dźwigu.

Schemat przedstawiający Bibera

We wnętrzu kadłuba znajdowały się dziobowy i rufowy zbiornik zanurzenia, przedział silnikowy z jednostką napędową wraz z mechanizmem sprzęgła oraz pomieszczenie sternika w którym znajdowały się również baterie akumulatorów, zbiorniki paliwa i butle ze sprężonym powietrzem do obsługi zbiorników zanurzenia.

Napęd Bibera stanowiły 2 silniki - benzynowy do pływania w położeniu nawodnym i elektryczny do pływania podwodnego. Do pływania nawodnego służył 6-cylindrowy silnik samochodowy Opel-Blitz o pojemności skokowej 2,5 l i mocy 32 KM, który zapewniał uzyskiwanie maksymalnej prędkości 6,5 węzła. Zapas benzyny liczący 225 l pozwalał na osiągnięcie w tym położeniu zasięgu 130 Mm przy prędkości 6 węzłów. Pływanie podwodne umożliwiał silnik elektryczny o mocy 13 KM zasilany prądem przez 3 baterie akumulatorów typu 13 T 210 pochodzących ze standardowych niemieckich torped elektrycznych typu G7e. Maksymalna prędkość podwodna wynosiła 5,3 węzła, zaś zasięg przy tej prędkości odpowiednio 8,6 Mm plus dalsze 8 Mm przy prędkości obniżonej do 1,5 węzła. Jednostka posiadała 1 śrubę o średnicy 0,57 m.

Przełączanie silników w zależności od rodzaju pływania następowało za pomocą sprzęgła. Przedział silnikowy oddzielony był grodzią od pomieszczenia sternika, jednak korektor spalin układu wydechowego silnika spalinowego wyprowadzany był na zewnątrz kadłuba właśnie przez to pomieszczenie. Takie rozwiązanie techniczne stwarzało potencjalne i jak wykazała późniejsza eksploatacja także realne zagrożenie zatrucia sternika dwutlenkiem węgla. Uzbrojenie Bibera stanowiły 2 torpedy kal. 533 mm umieszczone na zewnątrz w specjalnych wyprofilowaniach kadłuba.

Załogę miniaturowego okrętu podwodnego stanowił jeden człowiek, co powodowało, że obsługa jednostki z uwagi na konieczność równoczesnego wykonywania wielu różnych czynności była skomplikowana i często prowadziła do zmęczenia sternika, ograniczając możliwości jej bojowego zastosowania.6

W miesiącu sierpniu 1944 roku w ramach dowodzonego przez K-Kpt. Hasna Bartelsa (konstruktora okrętu) Lehrkommando 250 z siedzibą w Schlutup zaczęto grupować odbierane z zakładów "Bobry" i formować z nich jednostki bojowe. Powstały wówczas K-Flottille nr 261, 262, 263, 264, 265, 266, 267 i 268. Formowania kolejnych jednostek K-Flottille 269 i 270 nie zdołano zakończyć.7 Modyfikacje okrętów - wersje Biber II i Biber III nie wyszły poza stadium prototypów, co spowodowało, że od listopada 1944 roku zaczęto stopniowo przezbrajać jednostki korzystające dotychczas z "Bobrów" na nowszy sprzęt. Pierwszą jednostką wyposażoną w Libery, która podjęła działania bojowe była K-Flottille 161 dowodzona przez KptLt (kpt) Triedmara Woltera. W nocy z 29 na 30 sierpnia 1944 roku 18 jednostek tego typu w oparciu o port w Fecamp przeprowadziło atak w rejonie ujścia Sekwany. Atak przeprowadzono w niezmiernie trudnych warunkach meteorologicznych przy stanie morza 4, a wiatru 4-5oB, Po zakończeniu operacji wszystkie miniaturowe okręty podwodne bezpiecznie powróciły do bazy zgłaszając zatopienie jednostki desantowej i statku typu Liberty, co Niemcy uznali za duży sukces. W dniu 31 sierpnia 1944 w trakcie ewakuacji Fecamp Wehrmacht wysadził w powietrze wszystkie "Bobry", kładąc kres działań K-Flottille 261.8

W okresie między grudniem 1944 a lutym 1945 jednostki wyposażone w Libery operowały w rejonie ujścia dolnej Skaldy, zwalczając żeglugę brytyjską aż po Ostendę, w oparciu o bazy w Rotterdamie i Den Helder. W operacjach tych uczestniczyło łącznie około 110 miniaturowych okrętów podwodnych, które w czasie akcji wykorzystywały bazy pomocnicze Hellevoetsluis i Lekhafen. W trakcie operacji Libery ponosiły poważne straty dochodzące do 70% użytych okrętów, co wynikało zarówno z trudnych warunków nawigacyjnych na płytkich, pływowych wodach jak i przewagi alianckiego lotnictwa, które niszczyło jednostki znajdujące się w położeniu nawodnym w czasie marszu do rejonów operacyjnych.

Działania w okresie zimowym 1944-45 potwierdziły występowanie mankamentu technicznego, polegającego na niewłaściwym rozwiązaniu korektora spalin. Nie tylko groźba ale i przypadki zatrucia sterników spalinami, mimo stosowania przez nich aparatów oddechowych z pochłaniaczami dwutlenku węgla, spowodowały, że Libery poruszały się w położeniu nawodnym z uchylonymi włazami kiosków, co utrudniało zarówno obserwację jak i samą żeglugę z uwagi na warunki pogodowe, stąd też okręty te zyskały sobie przydomek "Schonwetter-Boote" (pol. "jednostki ładnej pogody"). Wybuch w bazie w Lekhafen w lutym 1945 spowodował zawieszenie działalności miniaturowych okrętów tej klasy na wodach holenderskich.

Wodowanie Bibera do wody przy pomocy kilku ludzi. Jednostka uzbrojona jest w torpedy ćwiczebne. / Zdjęcie: zbiory Siegfrieda Breyera

Wcześniej jednak, bo jeszcze w listopadzie 1944 roku podjęto w OKM decyzję o wykorzystaniu "Bobrów" do przeprowadzenia typowo dywersyjnej operacji, której zadaniem było niszczenie alianckich jednostek na redzie w Murmańsku. Do wykonania tego zadania wybrano 8 jednostek ze składu dowodzonej przez OLt (por) Pagera K-Flottille 265 liczącej 30 miniaturowych okrętów podwodnych. Okręty te przez bazę tyłową w Lubece przerzucono do Harstadt w północnej Norwegii. Na miejscu początkowo "miniaturki" rozlokowano na terenie nadbrzeżnej baterii przeciwlotniczej Luftwaffe Trondenes w pobliżu Harstadt, wyposażonej w 4 działa plot. kal. 75 mm, by później przydzielić im bazę pływającą Black Watch.9

Z uwagi na niewielki zasięg Biberów niemiecki plan operacyjny przewidywał przetransportowanie 6 takich jednostek na pokładzie 3 okrętów podwodnych w rejon wyspy Kildin, skąd po wodowaniu miały samodzielnie pokonać dystans około 40 Mm dzielący je od zatoki Wajenda wyznaczonej na miejsce ataku. Trasa z Harstadt do wyspy Kildin została podzielona na 2 etapy, pierwszy do Lyngenfjord, a następny do rejonu rozładunku. Pokonanie trasy w położeniu nawodnym łącznie z przeczekaniem dnia na dnie, miało zająć okrętom podwodnym-nosicielom 2 doby.

--------------------

5Wg Rossler E., Geschichte der deutschen U-Bootbaus, bd 2. Augsburg.

6Dane dotyczące parametrów taktyczno-technicznych jednostek typu Biber na podstawie: Roesler E., Geschichte der deutschen U-Bootbaus, Sieche E., German human torpedos and midget submarines, oraz Smolis S., Podwodna broń dywersyjna.

7Wg Lohmann H., Hildebrand HH., Die deutschen Kregsmarine, bd II, Bad Hauheim 1956-1964.

8Wg Wojewódka C., Działania niemieckich podwodnych sił szturmowych na morzu w latach 1944-45, "Przegląd Morski" 3/1958

9Black Watch - niemiecki motorowiec pasażerski, zbud. 1939, wyp. 5035 t, od 1941 użytkowany przez Krigsmarine w charakterze Wohnschiffe (statku mieszkalnego), podporządkowany 13 U-Bootflottille w Kirkemess i Hammerfest. Zatopiony w dniu 4.05.1945 przez lotnictwo alianckie w Harstadt.


Na 12 godzin przed atakiem zaplanowanym na godz. 03.00 nad ranem "Bobry" z miejsca rozładunku miały samodzielnie i niezależnie jeden od drugiego, wyruszyć do Wajengi.

Ster wraz z urządzeniami kontrolnymi w "Bobrach"/ Zdjęcie: www.thelincolnshireregiment.org

Równie istotnym problemem jak sam atak było także przygotowanie odwrotu załóg po wykonaniu zadania. Pierwszy punkt zborny, jeszcze w dniu ataku, wyznaczono w rejonie przylądka Siet-Nawołok, a drugi w dniu następnym na wschód od półwyspu Rybaczij. Sternikom, którzy nie zdołaliby osiągnąć żadnego ze wskazanych punktów nakazano udać się do Persfjordu i na jego brzegach oczekiwać ewakuacji przez okręt podwodny względnie samemu przedzierać się lądem na zachód do obszarów obsadzonych jeszcze przez wojska niemieckie. Wszystkie warianty ewakuacji przewidywały jedynie zabranie samych załóg po wcześniejszym zniszczeniu Biberów.

Strona niemiecka przygotowywała się bardzo starannie do przeprowadzenia operacji na redzie Murmańska, wiążąc z nią nie tylko nadzieje natury militarnej, ale i propagandowej. W ramach przygotowań dokonano taktycznego rozpoznania rejonu przyszłej akcji przez okręt podwodny. W jego trakcie stwierdzono, że redę zabezpieczają 2 rzędy zapór bomowo-sieciowych ciągnące się od wyspy Salnyj, zaś na brzegach zostały rozmieszczone liczne stanowiska reflektorów. Odcinek trasy między wyspą Kildin a przylądkiem Siet-Nawołok był systematycznie patrolowany przez radzieckie okręty nawodne. Niewiadomą pozostały jednak ewentualne zagrody minowe, z których wykryto tylko jedną w rejonie przylądka Nawołok.10

Nietypowe zdjęcie Bibera przedstawiające w jaki sposób wymyślano kamuflaż tak by nie był widoczny peryskop. Tutaj próbowano ukryć go w imitacji gniazda ptaków. "/ Zdjęcie: www.thelincolnshireregiment.org

W tym samym czasie intensywnie szkolono sterników Biberów w prowadzeniu nawigacji w trudnych, północnych akwenach, dbając przy tym o ich włąściwą kondycję psychofizyczną niezbędną do wykonania trudnego zadania. Sternicy ćwiczyli długie marsze w położeniu na i podwodnym, pokonywanie zapór sieciowych i skryte podchodzenie w bezpośrednie sąsiedztwo dobrze strzeżonej jednostki przeciwnika, której funkcję w tym przypadku grała pływająca baza Black Watch. W czasie szkolenia doszło do 2 awarii "miniaturek", których przyczyną był wybuch oparów benzyny z nieszczelnego przewodu paliwowego w momencie przełączenia napędu z silnika spalinowego na elektryczny. W jednym przypadku sternik doznał poważnych oparzeń, w drugim wyszedł cało, lecz za to utracono jednostkę podwodną.

Przygotowania objęły także okręty podwodne, które miały dostarczyć "Bobry" bezpośrednio w rejon działania. Do wykonania zadania wyznaczono 3 jednostki typu VII C i VII C/41 ze składu 13 U-Bootflottille. Były to U 295 (d-ca Kpt.Lt. Gunther Wieboldt), U 716 (d-ca OLt. Hasn Dunkelberg) oraz U 739 (d-ca OLt. Ernst Mangole).11

Każdy z okrętów-nosicieli miał zabrać po 2 "miniaturki", z których jedna znajdowała się w części dziobowej przed kioskiem, a druga bezpośrednio za nim. W ramach przygotowań trenowano przede wszystkim sposoby mocowania na pokładzie, a następnie bezpiecznego wodowania Biberów. Okazało się, że dobrze wyszkolona załoga może przeprowadzić tę akcję w czasie 10-15 minut. Próbowano również podejmowania z wody sterników, tak jak to przewidywał plan odwrotu po wykonaniu zadania. W praktyce poszukiwanie pojedynczej osoby na morzu w warunkach całkowitej ciemności okazało się czynnością bardzo trudną i czasochłonną.

Podstawowym celem ataku niemieckich miniaturowych okrętów podwodnych miały być alianckie okręty i statki kotwiczące na murmańskiej redzie po pokonaniu północnego szlaku konwojowego, jednak najbardziej liczono na możliwość zniszczenia przy okazji flagowca radzieckiej Floty Północnej okrętu liniowego Archangielsk

Aby wyjaśnić skąd nagle w końcu 1944 roku w składzie Floty Północnej ZSRR znalazł się okręt tej klasy, musimy cofnąć się w czasie do dnia 3 września 1943, w którym to nowy rząd włoski marszałka Pietro Badoglio poprosił Aliantów o zawieszenie broni. Dokument ten przewidywał wycofanie się Włoch z wojny po stronie Trzeciej Rzeszy. Realizując jego postanowienia znaczne część jednostek Supermarine, mimo kontrakcji Niemiec zdołała osiągnąć alianckie porty, gdzie zostały internowane. Plany alianckie przewidywały, że po zakończeniu wojny okręty te zostaną podzielona między USA, Wielką Brytanię, ZSRR i Francję. Na obszarze Morza Śródziemnego toczyły się jeszcze nadal działania wojenne, co umożliwiało dokonanie fizycznego podziału zdobyczy. W tej sytuacji Związek Radziecki najbardziej zainteresowany pozyskaniem nowych okrętów, zawarł umowę z dowództwem zachodnich Aliantów na podstawie której otrzymał na poczet późniejszego podziału floty włoskiej jednostki do tymczasowego użytkowania od Wielkiej Brytanii i USA. Był to wcale znaczny zespół składający się z okrętu liniowego, lekkiego krążownika, 9 niszczycieli oraz 4 okrętów podwodnych.12

Okręt liniowy Archangielsk, który był głównym celem Biberów. Fotografia powojenna z przełomu lat 1947-48. / Zdjęcie: zbiory Borysa Lemaczki

Flagowcem zespołu skierowanego do wzmocnienia Floty Północnej został stary, bo pochodzący jeszcze z 1916 roku brytyjski okręt liniowy typu R - Royal Soveregin.13 Strona radziecka oficjalnie przejęła okręt w dniu 30 maja 1944 roku w Newcastle nadając mu nazwę Archangielsk, choć w spisie jednostek floty ZSRR znalazł się już wcześniej, bo 9 marca tego roku. Dowódcą okrętu liniowego został kontradm.. WI. Iwanow. Ponad 3 miesiące zabrało radzieckim marynarzom doprowadzenie znajdującej się wcześniej w rezerwie jednostki do stanu pełnej używalności i opanowanie nowych, całkiem nieznanych rozwiązań technicznych zastosowanych na okręcie. Po zakończeniu serii ćwiczeń zespół w dniu 17 sierpnia 1944 opuścił kotwicowisko w Scapa Flow, udając się trasą północnych konwojów do baz w Wajendze i Murmańsku, które osiągnął 24 sierpnia 1944, rozpoczynając czynną służbę pod nową banderą.14 Trasę z Wielkiej Brytanii Archangielsk wraz z 8 niszczycielami15 pokonał idąc równolegle z konwojem JW.-59, jednak w dniu 20 sierpnia przyłączył się do jego eskorty.16 Pod banderą radziecką, po objęciu funkcji jednostki flagowej Floty Północnej, "nowy nabytek" nie uczestniczył czynnie w działaniach bojowych, ograniczając się jedynie do wzmocnienia obrony przeciwlotniczej baz w Wajendze, Murmańsku i Polarnym.

Tym samym znajdujący się w rejonie Murmańska okręt liniowy Archangielsk stał się głównym celem planowanego ataku Biberów, o czym po zakończeniu wszystkich przygotowań dowodzący Krigsmarine wielki admirał Karl Dönitz zawiadomił w dniu 1 stycznia 1945 roku Hitlera. Niszczenie napotkanych transportowców i okrętów eskorty pozostało oczywiście nadal w mocy.

Wieczorem 5 stycznia 1945 roku okręty podwodne U 295, U 716 i U 739 z uzbrojonymi w 12 torped 6 "miniaturkami" na pokładach opuściły bazę w Harstadt, kierując się pod eskortą floty kutrów trałowych w kierunku północno-wschodnim. Eskorta towarzyszyła wyprawie aż do rejonu na północ od Trompo, po czym zawróciła i nosiciele kontynuowały rejs samodzielnie. Zgodnie z planem jednostki zatrzymały się w Lyngenfjord, skąd wyszły w dalszy rejs po południu 6 stycznia. Już w czasie postoju sternicy 2 Biberów dokonując przeglądu jednostek stwierdzili zapach benzyny w ich wnętrzach i zauważyli obluzowanie się zacisków przewodów paliwowych z których kapała benzyna. Za prawdopodobną przyczynę awarii uznano drgania kadłubów tak samych nosicieli jak i przytwierdzonego "ładunku", postanowiono jednak niesprawność usunąć własnymi siłami.

Po wyjściu z Lygenfjordu niemiecki zespół znalazł się na otwartym morzu i obrał kurs na wschód. Warunki pogodowe były trudne, wschodni wiatr o sile 3-4o B zmusił idące w położeniu nawodnym, obciążone dodatkowym ładunkiem pokładowym U-Booty do znacznego zmniejszenia prędkości, lecz mimo to nadal występowały wibracje zagrażające uszkodzeniem "Bobrów". Co więcej z uwagi na stwierdzoną obecność w powietrzu nieprzyjacielskiego lotnictwa, okręty-nosiciele musiały 2 razy zanurzać się awaryjnie.

Jeden z U-Bootów z dwoma Biberami na pokładzie. / Zdjęcie: Sea Classics

Wszystkie te przyczyny powodowały kolejne uszkodzenia "miniaturek". W rejonie Przylądka Północnego w czasie przeglądu wykryto zapach benzyny w dalszych 2 Biberach, co choć ograniczało siły wyprawy do zaledwie 4 jednostek, nie spowodowało jeszcze przerwania tej operacji. Dopiero awarie w krótkim czasie dwóch kolejnych transportowanych jednostek, zmusiła Niemców do podjęcia decyzji o przerwaniu akcji i niesławny powrót do Harstadt.17

Starannie zaplanowana operacja niemieckich miniaturowych okrętów podwodnych przeciwko redzie Murmańska nie doszła do skutku z przyczyn natury technicznej. Po raz kolejny dały o sobie znać mankamenty konstrukcyjne związane z układem napędowym Biberów, czemu z kolei trudno się specjalnie dziwić, wiedząc, że była to pierwsza masowo produkowana klasyczna jednostka podwodna w Niemczech.

Niepowodzenie akcji Murmańsku, spowodowało, że inne plany użycia Biberów między innymi do uszkodzenia rurociągu "PLUTO" (Pipe line dunder the Ocean) pod Kanałem La Manche czy zablokowania Kanału Sueskiego po dostarczeniu drogą powietrzną na pokładzie łodzi latającej Bohm-Voss BV 222, pozostały jedynie w fazie czysto teoretycznych rozwiązań.17

Maciej S. Sobański

Biografia:

Biereżnoj SS., Służba okrętów floty włoskiej w Rosji, "Okręty Wojenne" nr 3/93.

Biereznoj SS., Fłot SSSR ? korali i suda lendliza, ST. Petersburg 1994.

Conway`s All the World`s Fighting Ships 1906 - 1921, London 1985.

Gozdawa-Gołebiowski K. Wywerka-Prekurat T., Pierwsza wojna światowa na morzu, Gdańsk 1973.

Lohmann H., Hildebrand HH., Die deutschen Kregsmarine, bd II, Bad Hauheim 1956-1964.

Meister J., Bibery protiw Archangielsk "Ganbut" nr 7, St. Petersburg 1994.

Nowak J., Ostatnia broń Dönitza, Gdynia 1960.

Rossler E., Geschichte der deutschen U-Bootbaus, bd 2. Augsburg.

Sawieliew JW., Ot Skapa-Flou do Wajengi na Linkowie Archangielsk, "Gangut" nr 9, ST. Petersburg 1995.

Sieche EF., German human torpedos and midget submarines, "Warship" No 14/1980.

Smolis S., Podwodna broń dywersyjna, Warszawa 1974.

Wojewódka C., Działania niemieckich podwodnych sił szturmowych na morzu w latach 1944-45, "Przegląd Morski" 3/1958

--------------------

10Wg Meister J., Bibery protiw Archangielsk "Ganbut" nr 7, St. Petersburg 1994.

11Wg Sieche E., German human torpedos and midget submarines, "Warship" No 14/1980.

12Wg Biereżnoj SS., Służba okrętów floty włoskiej w Rosji, "Okręty Wojenne" nr 3/93 - z Wielkiej Brytanii otrzymano okręt liniowy Rogal Soveregin - Archangielsk, niszczyciele Chelsea - Dierskij, Churchill - Dijatielnyj, Rotsburg - Doblestnyj, St. Albams - Dostojnyj, Brighton - Żarkij, Lemington - Żiwuczij, Lincoln - Drużnyj oraz okręty podwodne Sunfish - W-1, Unbroken - W-2, Unison - W-3 I Ursula - W-1, natomiast z USA lekki krążownik Milwaukee - Murmańsk.

13Archangielsk eks - Royal Soveregin - okręt liniowy bryt. Typu R, zbud. 1913-1916 Portsmouth Royal Dockyard, wyp. 29.948/34.836 t, wym.: 189,27 x 30,82 x 8,95/10,23 m, napęd turbiny parowe 40.000 KM, prędkość 19 w (1944), uzbr.: 8 x 381 mm, 8 x 152 mm, 8 x 102 mm plot., 24 x 40 mm plot., 42 x 20 mm plt. (1944), załoga 1037 - 1240 ludzi. Przejęty przez ZSRR w dniu 30.05.1944, zwrócony 15.01.1949, osiągnął Rosyth 04.02.1949, w dniu 18.05.1949 sprzedany na złom do Inverkeithing jako ostatni z serii okrętów liniowych typu R, ze stanu floty ZSRR skreślony oficjalnie dopiero w dniu 28.05.1949.

14Wg Biereznoj SS., Fłot SSSR - korali i suda lendliza, ST. Petersburg 1994.

15Ostatni z niszczycieli Drużnyj (eks-Lincoln) dotarł do portów radzieckich w terminie późniejszym z eskortą konwoju JW.-60.

16Wg Sawieliew JW., Ot Skapa-Flou do Wajengi na Linkowie Archangielsk, "Gangut" nr 9, ST. Petersburg 1995.

17Wg Meister J., Libery Protów Archangielsk, "Gangut" nr 7, ST. Petersburg 1994, Nowak J., Ostatnia broń Dönitza, Gdynia 1960.

18Sieche EF., German human torpedos and midget submarines, "Warship" No 14/1980.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy


Odśwież